Zabiję cię!

Nie najmłodszy, ale pełen werwy, agresywny i niebezpieczny. Chciał zabić własnego syna. Najpierw groził mu, a potem rzucił się na mężczyznę z trzonkiem od siekiery.
68-letni Tadeusz S. mieszkał razem ze swoim 37-letnim synem przy ul. Pocztowej w Chełmie. Żona już jakiś czas temu wyprowadziła się od męża, miała dość jego brutalnych napadów po pijaku. Agresywny mężczyzna (karany w przeszłości za udział w bójce) nieraz groził synowi, że go zabije. Kilkukrotnie dochodziło już do takich sytuacji, że 37-latek musiał uciekać z domu przed ojcem, gdy ten wpadł w amok.
Kilka dni przed wigilią doszło do kolejnej awantury. Tym razem jednak 68-latek posunął się o krok dalej. Chwycił w dłoń trzonek od siekiery i zamachnął się. Próbował zabić swojego syna. Na szczęście mężczyzna i tym razem zdołał uciec. Wybiegł z domu i wezwał pomoc. Rana była na tyle głęboka, że lekarze musieli zszywać głowę 37-latka. S. został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. (pc)