Zabiłem sąsiada…

25 lat więzienia – taki wyrok w piątek wymierzył Sąd Okręgowy w Lublinie 24-letniemu Kamilowi G., który w Chełmie zmasakrował nożem swojego sąsiada. Zabójca wpadł w furię, bo ofiara przebrała się w sukienkę i miała proponować mu seks.


Krwawy dramat rozegrał się w listopadzie ubiegłego roku. Napastnik zaatakował Artura M. na klatce schodowej. Wciągnął go do swojego mieszkania, dusił, kopał, a w końcu zabrał długi nóż z kuchni i zadał nim pięć śmiertelnych ciosów. Kiedy było po wszystkim, poszedł do sklepu i poprosił sklepową, aby wykręciła numer na policję. – Zabiłem sąsiada – powiedział.
Podczas procesu oskarżony nie przyznawał się do winy, ale dla sądu jego wina nie budziła wątpliwości. 24-latek odsiadywał wcześniej wyrok za rozbój.
Zamordowany Artur przez mieszkańców był uważany za dziwaka. Mężczyzna stracił pracę, nadużywał alkoholu, a jego fanaberią było przebieranie się w kobiece ubrania. Wychodził w nich na balkon i klatkę schodową. Mieszkańcy uważali to za chorobę, ale u zabójcy wywołało to furię. LL