Zabrakło miejsca w areszcie

Ogromne ilości amfetaminy i marihuany, obrót dużymi kwotami i pilnie strzeżone śledztwo. CBŚ zatrzymało kolejnych pięciu podejrzanych o handel, ale chełmski zakład karny zamknął przed nimi drzwi. W areszcie zabrakło cel.

Sprawa jest rozwojowa, a śledczy dla jej dobra nie chcą zdradzać szczegółów. Wiadomo, że pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie funkcjonariusze CBŚ rozpracowują gang dilerów narkotykowych. Chodzi o pokaźne ilości m.in. amfetaminy i marihuany, a w grę wchodzą horrendalne kwoty.
Pierwsze zatrzymania miały miejsce już jakiś czas temu, a w czwartek (31 sierpnia) przed oblicze śledczych została doprowadzona kolejna piątka podejrzana o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się wprowadzaniem do obrotu narkotyków. Wśród nich są zarówno mieszkańcy powiatu chełmskiego, jak i innych miejscowości województwa lubelskiego. Cała piątka usłyszała zarzuty i na wniosek prokuratora miała trafić do tymczasowego aresztu – docelowo na oddział przy ul. Kolejowej 112. Okazało się jednak, że w chełmskim areszcie śledczym brakuje dla nich cel – wszystkie 40 miejsc jest już „obsadzonych”. Oskarżeni zostali rozesłani po innych, wolnych, jednostkach. Zważywszy na to, że za murami chełmskiego więzienia przebywają już ich koledzy z grupy, może i lepiej. (pc)