Zacieśnią sąsiedzkie więzi

Wszystko zaczęło się od wspólnego protestu przeciwko wytyczeniu pod blokami drogi dojazdowej na plac budowy

Zaczęli się spotykać, by zablokować powstanie drogi dojazdowej na plac budowy, która miała biec tuż pod ich oknami. Kiedy niebezpieczeństwo minęło, uznali, że miło byłoby widywać się częściej i w bardziej przyjemnych okolicznościach. Tak powstał pomysł na „Strefę Sąsiada”.


Pod koniec czerwca tego roku, praktycznie z dnia na dzień, mieszkańcy bloków przy Klonowej 12 i 14 oraz Akacjowej 17 dowiedzieli się, że pod ich oknami przebiegać będzie droga dojazdowa na pobliski plac budowy. Byli przerażeni i oburzeni, bo nikt wcześniej nie pytał ich o zdanie na ten temat – postawiono ich przed faktem dokonanym, wbijając paliki w ziemię. Wówczas mieszkańcy zaczęli działać.

Zdecydowali, by podjąć wszelkie możliwe kroki, aby uniemożliwić puszczenie pod ich oknami ciężkich maszyn: począwszy od monitowania wszystkich organów odpowiadających za wydanie takiej decyzji, skończywszy na wynajęciu prawnika, który zadbałby o interesy siedemdziesięciu mieszkających tam rodzin. Na szczęście nie było to potrzebne. Podczas spotkania delegacji mieszkańców z władzami miasta zapewniono ich, że budowa drogi do placu budowy zostanie wstrzymana, a urząd miasta postara się znaleźć inną, mniej uciążliwą lokalizację. Tak też się stało.

– Łatwo nie było, ale udało nam się dopiąć swego – opowiada Marta Wójcik z Klonowej. – Ta sprawa bardzo nas zintegrowała jako sąsiadów. Żartowaliśmy sobie nawet, że miło by było spotykać się w milszych okolicznościach i tak w mojej głowie zaczął kiełkować pewien pomysł. Pomyślałam, że fajnie byłoby zagospodarować ten teren, po którym miała biec droga, na „Strefę Sąsiada”.

Pani Marta przeszukała internet, by sprawdzić, czy takie miejsca funkcjonują już w naszym regionie. Okazało się, że nie.

– W Warszawie i Wrocławiu działają Miejskie Strefy Aktywności Lokalnej. Są to miejsca, które w swym założeniu mają służyć realizacji idei sąsiedzkości – opowiada Wójcik. – Prekursorem tworzenia takich miejsc był Atanase Perifan – paryski radny i działacz społeczny. Impulsem była śmierć człowieka, który mieszkał w tej samej kamienicy co on, a w zasadzie fakt, że zorientowano się, że nie żyje dopiero po czterech miesiącach. Perifan, poruszony tą sprawą, zorganizował piknik najpierw dla mieszkańców kamienicy, potem dzielnicy. Chodziło o to by sąsiedzi się znali, rozmawiali ze sobą, spotykali, integrowali i w razie potrzeby mogli na siebie liczyć

I właśnie miejsce do takich spotkań i rozmów wraz z sąsiadami chce stworzyć pani Marta. Wymarzyli sobie, że na działce pomiędzy budynkami Klonowa 12 i 14 oraz Akacjowa 17 a posesją Klonowa 14A, gdzie dziś rośnie głównie trawa, powstanie„Strefę Sąsiada” – miejsce ze zróżnicowaną biologicznie zielenią, w którym mieszkańcy mogliby spotykać się przy kawie, grillu, organizować różne wydarzenia kulturalne, pikniki, seanse kina pod chmurką, potańcówki czy spotkania klubu książki. O zielone światło dla tego pomysłu zwrócili się do władz miasta.

– Wystąpiliśmy do burmistrza z postulatem o partnerstwo w realizacji tego przedsięwzięcia, a także o udzielenie wsparcia w postaci nieodpłatnego udostępnienia przedmiotowej działki. W ubiegłym tygodniu mieliśmy spotkanie z wiceburmistrzem Andrzejem Radkiem. Do naszej inicjatywy podszedł dość entuzjastycznie. Podkreślał, że w Świdniku nie było jeszcze takiej inicjatywy. Obiecał szybką odpowiedź. Jesteśmy dobrej myśli – mówi Marta Wójcik.

W „Strefie Sąsiada” mieszkańcy nie planują umieszczania żadnych trwałych elementów małej infrastruktury. Nie chcą, by ich oaza stała się miejscem nocnych i zakrapianych procentami imprez. Jedyną trwałą rzeczą ma być kamienny krąg, który będzie wyznaczał miejsce spotkań. W piśmie do UM mieszkańcy zadeklarowali, że wykonają „strefę” własnymi siłami, ale nie wykluczają jeszcze, że zgłoszą ten projekt do budżetu obywatelskiego. Do tematu wrócimy. (w)