Zadyszka Startu?

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – START KRASNYSTAW 0:0

ORZEŁ: Biłan – Bazela, Malinowski, K. Trusiuk, D. Trusiuk, Szaran, Ł. Tatysiak (74 Nazaruk), S. Tatysiak, Olender, Bohuniuk (90 M. Tatysiak), Hałaj. Trener – Sebastian Kogut.

START: Skrzypa – Jaroszek, Saj, Wojciechowski, Sawa, Kabasa, Dworucha, Kowalski, Wójtowicz (78 Kondraciuk), Lenard, Frącek (65 Kowalczyk). Trener – Marek Kwiecień.

Czerwona kartka: Adrian Hałaj (O) w 83 min. za dwie żółte.

Na koniec rundy jesiennej chełmskiej okręgówki, zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Orzeł, dość niespodziewanie zremisował bezbramkowo z wiceliderem Startem, grającym bez swojego lidera, Daniela Chariasza. – Wiemy, że potrafimy grać w piłkę tylko ostatnio nie przekładało się to na wyniki. Dziś zagraliśmy w końcu na zero z tyłu, tyle, że znów nie udało się nam wykorzystać stwarzanych sytuacji – mówi Adam Sikorski, prezes Orła. W I połowie gospodarze mogli zdobyć dwie bramki.

Po jednej z kontr mocnym strzałem popisał się Szaran, bramkarz Startu wybił piłkę w pole, dopadł do niej Bohuniuk, ale przestrzelił. – Kilka minut później znów szansę na gola miał Bohuniuk, ale i tym razem nie trafił – opowiada Sikorski. Po zmianie stron mecz wciąż był wyrównany. Wszystko zmieniło się w 83 min., kiedy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Adrian Chałaj. – Start poczuł, ze może zdobyć zwycięskiego gola i zaatakował. Na szczęście dobrze się broniliśmy i dowieźliśmy to 0:0 do końca. Cieszymy się z punktu zdobytego z faworyzowanym rywalem, ale myślę, że mogliśmy dziś nawet wygrać. Mamy nadzieję, że na wiosnę odwróci się fatum, jakie ciążyło nam przez ostatnie miesiące – zauważa prezes Orła. A w Krasnymstawie mają o czym myśleć. Remis w Srebrzyszczu był trzecim z rzędu podopiecznych Marka Kwietnia. Wcześniej Start zgubił też punkty w starciu z Granicą Dorohusk i Agrosem Suchawa. (kg)