Zakatował psa młotkiem

Rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 10 lat zakazu posiadania zwierząt i 2 tys. zł grzywny. Taki wyrok usłyszał 72-letni Henryk A. z Wrotkowa w Lublinie. Mężczyzna trzy razy uderzył młotkiem w głowę swojego psa – mieszańca owczarka podhalańskiego. Zwierzę konało w wielkich męczarniach.


Ranne zwierzę znalazła żona mężczyzny i wezwała weterynarza twierdząc, że pies został potrącony przez samochód. Psiak miał tak wielkie obrażenia, że lekarz musiał uśpić zwierzę. Powiadomił o wszystkim policjantów. Emeryt podczas rozmowy przyznał się, że chciał zabić swojego pupila, a zrobił to… w trosce, bo pies cierpiał według niego z powodu choroby nowotworowej. Był wtedy nietrzeźwy. – Wypiłem z pięć piw. Lubię piwo, bo pracowałem kiedyś w browarze – tłumaczył przed sądem.

Żona przyznała, że mąż ma problem z alkoholem i stwierdziła przed sądem, że powinien zostać skierowany na odwyk. – Co to da – skwitował podczas jednej z rozpraw oskarżony emeryt. LL