Zakatował rodziców, bo uroił sobie, że ojciec chce go zabić

30-letni Krzysztof C., który w Piaskach Szlacheckich zamordował swoich rodziców i kuzyna, nie trafi za kraty. Biegli orzekli, że w momencie popełniania zbrodni był niepoczytalny. C. cierpi na schizofrenię. Wydawało mu się, że jego ojciec chce go zabić.

Przypomnijmy. 13 lipca 2017 r. z komendą w Krasnymstawie skontaktowała się 32-letnia mieszkanka miasta. Była zaniepokojona, bo od jakiegoś czasu nie mogła skontaktować się ze swoimi rodzicami, mieszkającymi w Piaskach Szlacheckich (gmina Gorzków). Pod wskazany adres natychmiast wysłano patrol. Mundurowi nie mogli uwierzyć w to, co zastali na miejscu. W jednym z pokoi piętrowego domu znaleźli bowiem zwłoki trzech osób – dwóch mężczyzn i kobiety. Ciała posypane były białym proszkiem i przykryte plandeką oraz styropianem. Szybko okazało się, że zabici to 57-letni Janusz C., jego 54-letnia żona Jolanta oraz ich kuzyn 84-letni Stanisław M. Wszyscy zginęli od ciosów w głowę zadanych twardym narzędziem, najprawdopodobniej trzonkiem od siekiery. Szybko zatrzymano młodszego z synów małżeństwa C. – 27-latka. Starszy, 30-letni Krzysztof C., odnalazł się w Warszawie. 57-letni Janusz C. był synem zmarłego w 2015 r. krasnostawskiego poety i społecznika Edwarda Franciszka Cimka, Jolanta C. uczyła historii w SP w Tarnogórze w gminie Izbica. Już dwa dni po odkryciu zwłok, zarzuty potrójnego zabójstwa usłyszał 30-letni Krzysztof C. Młodszy z synów, Przemysław C., został przesłuchany i zwolniony do domu, nic nie wiedział o zbrodni, ba okazało się, że brat i jego chciał zabić, ale akurat go nie zastał. Śledczy zlecili szczegółową obserwację psychiatryczną mordercy, bo już z pierwszych z nim rozmów wynikało, że może być chory. Opinia sądowo-psychiatryczna Krzysztofa C. trafiła do Prokuratury Okręgowej w Zamościu w ostatnią środę. Biegli z Oddziału Psychiatrii Sądowej Aresztu Śledczego w Krakowie stwierdzili, że mężczyzna cierpi na przewlekłe psychotyczne zaburzenia psychiczne o obrazie schizofrenii urojeniowej. Zaburzenia te motywowały i warunkowały dokonanie przez niego zarzucanych mu czynów. Oznacza to, że dokonując zabójstw był całkowicie niepoczytalny. C. nie trafi więc do więzienia, nie usłyszy nawet zarzutów, po prostu wyląduje w szpitalu dla chorych psychicznie, z którego raczej nie wyjdzie, bo badający go zespół psychiatrów orzekł, iż nadal może on stanowić zagrożenie dla życia innych osób. Dlaczego 30-latek zabił swoich rodziców? Choroba sprawiła, że wydawało mu się, że to jego ojciec chce zabić jego. Zamordował więc ojca, a matkę i kuzyna zabił, by pozbyć się świadków zbrodni. (kg)