Zakaz gry na Orliku?

Mieszkaniec gminy Kraśniczyn poskarżył się nam, że gmina Kraśniczyn zamknęła Orlik w Surhowie i nie pozwala z niego korzystać. Wójt Monika Grzesiuk, zapewnia, że to chwilowa sytuacja.

– Zwracam państwa uwagę na sytuację związaną z boiskiem Orlik w gminie Kraśniczyn – rozpoczyna się list, jaki w czwartek dotarł na naszego maila. – Obiekt znajduje się w miejscowości Surhów, na tej samej działce, na której znajduje się szkoła podstawowa.

Urząd gminy od dłuższego czasu próbuje zamknąć placówkę, a w tym roku, mimo ciągle jeszcze trwającego 10-letniego zobowiązania na utrzymywanie Orlika, nie udostępnia go do wykorzystania mieszkańcom, a wręcz zakazuje tam jakiejkolwiek aktywności sportowej – dowiadujemy się z anonimu. Dalej autor listu zauważa, że władze gminy tłumaczą się tym, że osoby korzystające pozostawiają tam śmieci.

– W tym roku inaczej niż w latach ubiegłych, urząd nie zatrudnił osoby odpowiedzialnej za Orlika i zwleka z tym, mimo że jest zobowiązany zatrudnić taką osobę na okres 6 miesięcy – czytamy w liście. Dalej jego autor zauważa, że zbliżają się wakacje, temperatury sprzyjają uprawnianiu sportów, ale nie dla Urzędu Gminy w Kraśniczynie, który posiadaniem Orlika w Surhowie chwali się m.in. na swojej stronie internetowej, zapominając wspomnieć, że jest to obiekt widmo, obiekt z zakazem gry.

Monika Grzesiuk, wójt Kraśniczyna, przyznaje, że mail podobnej treści dotarł do urzędu. – W kwestii funkcjonowania boiska Orlik uprzejmie informuję, że umowa na organizację zajęć w roku bieżącym została zawarta 31 maja 2019 r. Znamy swoje obowiązki w tym zakresie i je realizujemy. Zajęcia rozpoczną się w czerwcu, w chwili obecnej trwają uzgodnienia grafiku zajęć. Gmina nigdy nie zakazywała korzystania komukolwiek z tego obiektu, wręcz przeciwnie ciągle dbamy o jego dobry stan.

Z obiektu Orlika korzystają uczniowie ze Szkoły Filialnej w Surhowie, członkowie Klubu Sportowego Tatran i wszyscy, którzy zgłoszą taką wolę. Ostatnio, w dniach 31 maja – 2 czerwca użyczaliśmy cały ten obiekt na szkolenie dla Jednostek Strzeleckich – wyjaśnia wójt. Grzesiuk zapewnia, że nie wydała żadnego zakazu gry czy też korzystania Orlika. – Mam obowiązek dbania o mienie gminy i w tym zakresie na Orliku uzupełniamy w razie potrzeby zniszczenia w ogrodzeniu.

Zleciłam też wymianę zamków ponieważ doszło do sytuacji dorabiania nadmiarowych kluczy przez użytkowników, którzy nie odpowiadają za ten obiekt. Bezpieczeństwo i odpowiedzialność za mienie to podstawa. Orlik jest dla mieszkańców ale pod pewnymi zasadami. Nie ma mojego przyzwolenia na picie alkoholu i palenie papierosów na obiekcie, który służy do uprawiania sportu i propagowania zdrowego stylu życia – podsumowuje. (kg)