Żal patrzeć na Niwę

– Chociaż na budowę zalewu w Sawinie wydano miliony złotych, wygląda jakby od dawna nie miał gospodarza – zauważają mieszkańcy. Ścieżka rowerowa zarasta, interes zwinęła wypożyczalnia sprzętu wodnego a w wodzie w tym sezonie nie można się kąpać. Katastrofa…

O kłopotach finansowych, w jakie popadła gmina Sawin, po przegranej sprawie z pierwszym wykonawcą zalewu, pisaliśmy wielokrotnie. Ale zbiornik jest i pozostanie, a dla wielu odwiedzających Sawin zalew był nawet ciekawą atrakcją. Jeszcze przed rokiem czynne było kąpielisko, można było popływać kajakiem albo rowerem wodnym a wokół zalewu ludzie biegali, spacerowali i jeździli rowerami. Gmina organizowała też kilka imprez przy zalewie. W tym roku urzędnicy zapowiedzieli, że nie przeprowadzą badań wody i nie uruchomią kąpieliska. „Nie zapewniamy bezpiecznych warunków osobom kąpiącym się i pływającym. Brak ratowników!” – można było wyczytać na stronie internetowej urzędu.
Z zalewu zniknęła wypożyczalnia sprzętu wodnego. I wyraźnie mniej mieszkańców go odwiedza. Gdyby nie wędkarze, to mało kto korzystałby z wody. Wygląda też na to, że i gmina niezbyt dba o zbiornik, poza doraźnym sprzątaniem przy parkingu i dawnym kąpielisku. W innych miejscach wokół zalewu kostka zapada się i przerasta trawą.
Mieszkańcy od dawna skarżyli się, że przy zbiorniku brakuje infrastruktury: altan, zadaszeń czy ubikacji. A miejsca na ich zorganizowanie i ustawienie nie brakuje. Władzom gminy zapewne, oprócz pieniędzy, brakuje, niestety, pomysłu na zagospodarowanie i wykorzystanie zalewu… (web)