Zamiast błota będzie beton

Prace na Czereśniowej rozpoczęły się od czyszczenia studzienek kanalizacji burzowej

Urząd Miasta Świdnik wygospodarował pieniądze na poprawienie stanu trzech miejskich ulic: chodzi o Czereśniową oraz gruntowe Gospodarczą i Fiołkową. Te ostatnie zostaną przebudowane z wykorzystaniem nowatorskiej na polskim rynku metody betonu wałowanego.


Podczas ostatniej sesji Rada Miasta Świdnik przeznaczyła ponad 1 mln zł na remont ulic Fiołkowej i Gospodarczej. Jak tłumaczą urzędnicy, choć nie jest to jeszcze docelowa budowa, dzięki zaplanowanym pracom znacznie poprawi się komfort życia mieszkających przy nich ich świdniczan

– Problem zdegradowanych dróg gruntowych powraca po każdej zimie – mówi Karol Łukasik, rzecznik magistratu. – Najlepiej wiedzą o tym mieszkańcy nowo powstałych osiedli domków położonych na peryferiach Świdnika. Coroczne nawożenie kruszcu i wyrównywanie wydaje się być syzyfową pracą, a budowa drogi asfaltowej wiąże się z wykupem gruntów, wykonaniem projektów i instalacji towarzyszących, co generuje duże koszty modernizacji nawierzchni.

Remont Fiołkowej i Gospodarczej przeprowadzony zostanie jeszcze w tym roku z wykorzystaniem nowatorskiej na naszym rynku metody betonu wałowanego.

– Jest to technologia ciesząca się większą wytrzymałością niż asfalt i umożliwiająca budowę w znacznie szybszym tempie – mówi zastępca burmistrza ds. inwestycji, Michał Piotrowicz.

Jak informują urzędnicy, beton wałowany RCC od wielu lat wykorzystywany jest przy budowie dróg m.in. w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Technologia ta polega na użyciu mieszanki cementu z minimalną ilością wody i zagęszczenie nawierzchni za pomocą wałów. Jej największymi zaletami są: możliwość szybkiego oddania do użytkowania, wysoka wytrzymałość i niskie koszty eksploatacji.

Remont czeka również ulicę Czereśniową. Zaplanowano tu wymianę krawężników i zniszczonej nawierzchni oraz czyszczenie studzienek odprowadzających wodę. Całość będzie kosztować 340 tys. zł.

Zdaniem radnej Edyty Lipniowieckiej nazwanie tych trzech zadań inwestycjami, to przesada. – Nazywa się je przebudową, a tak naprawdę to podpada pod bieżące utrzymanie – uważa radna. – Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że miasto bierze się za zapomniane gruntówki i planuje jeszcze w tym roku je przebudować. Zdziwiły mnie jednak kwoty, jakie miasto zaplanowało wydać na te inwestycje. W przypadku ul. Gospodarczej to 750 tys. zł, Fiołkowej – 250 tys. zł i Czereśniowej – 340 tys. zł,. Przecież za takie pieniądze nie da się przebudować drogi. I rzeczywiście – moja radość szybko minęła, gdy okazało się, że miasto zamierzam tam jedynie odświeżyć, a nie wyremontować.

Urzędnicy odpowiadają, że jakby nie nazwać tych prac, najważniejsze jest to, że znacząco zwiększą one komfort mieszkańców użytkujących te drogi. w