Zamiast milionów zapłacą działkami?

Budowa ulicy Kusocińskiego potrwa do 2020 roku

Być może powiat świdnicki nie będzie musiał zapłacić miastu Świdnik i gminie Mełgiew blisko 3. milionów złotych odszkodowania za działki zajęte pod budowę ulicy Kusocińskiego. Samorządy rozmawiają, by zamiast gotówki powiat rozliczył się z obiema gminami wymieniając się z nimi działkami.


Budowa ulicy Kusocińskiego w Świdniku, mającej stać się dodatkowym, południowym łącznikiem miasta z drogą ekspresową S17, trwa od kilku miesięcy. Droga ma status powiatowej, ale roboty budowlane wycenione przez wykonawcę na 24 mln złotych finansuje miasto, które otrzymało na ten cel 17 mln zł unijnego dofinansowania. Z kolei powiat miał załatwić wszystkie formalności związane z dokumentację, pozwoleniem na budowę i wykupem 114 działek niezbędnych do powstania drogi.

Między samorządami uzgodniono, że na wykup 2,8 mln zł przeznaczy miasto, a resztę wyłoży powiat. Poprzednie władze starostwa zabezpieczyły w ubiegłorocznym budżecie powiatu na ten cel łącznie 3,8 mln zł. Wystarczyło na wykup nieruchomości od prywatnych właścicieli, ale na pieniądze za swoje grunty liczyły również miasto Świdnik i gmina Mełgiew. Tych pieniędzy powiat w budżecie nie ujął, a chodzi o poważne kwoty.

– Od samego początku było jasne, że kwota potrzebna na wykup wszystkich gruntów została przez naszych poprzedników mocno niedoszacowana. Jeszcze jako radni opozycji mówiliśmy o tym, ale nikt tego nie słuchał. Teraz okazuje się, że na wykup gruntów potrzeba jeszcze dodatkowe co najmniej 2,1 mln zł – mówił podczas grudniowej sesji budżetowej obecny starosta Łukasz Reszka (PiS), dodając, że poprzedni zarząd zostawił im ponad 10 mln zł długu i dziurę w budżecie na 2019 rok sięgającą mln złotych.

Po dokładnej kalkulacji okazało się, że na wykup działek brakuje jeszcze więcej niż wspominał w grudniu Reszka, bo blisko 2,9 mln złotych.

Poprzedni starostwa Dariusz Kołodziejczyk (PSL) odpierał zarzuty o niedoszacowanie kwot potrzebnych do wykupu gruntów, mówiąc, że nowy zarząd uprawia w tej sprawie polityczną propagandę. – Chodzi o wykup działek będących własnością miasta i gminy Mełgiew, a inwestycja będzie przecież służyć głównie ich mieszkańcom, więc od początku zakładaliśmy, że oba samorządy przekażę te tereny pod budowę ulicy Kusocińskiego bez odszkodowania bądź za symboliczną złotówkę – mówił były starosta.

– Prowadziliśmy rozmowy w tej sprawie i wydawało się, że osiągnęliśmy porozumienie. Do obydwu gmin wystosowałem pisma o zrzeczenie się odszkodowania za te nieruchomości, ale w ostatniej chwili przed wyborami miasto nagle zmieniło zdanie.

Kołodziejczyk sugerował, że nowy zarząd powiatu, zamiast ronić krokodyle łzy, kontynuował jego rozmowy z miastem i gminą Mełgiew o odstąpieniu od dochodzenia odszkodowania.

Jest szansa na porozumienie…

i starostwo takie negocjacje prowadzi. – Problem w tym, że poprzedni starosta zaczął rozmawiać z burmistrzem i wójtem Mełgwi o tej sprawie z bardzo dużym opóźnieniem, a pisma wysłał dopiero we wrześniu ubiegłego roku podczas gdy my, jako radni PiS, już w 2017, roku podnosiliśmy kwestię niedoszacowania środków na wykup gruntów i apelowaliśmy o uregulowanie tych kwestii. Do tego ani miasto, ani gmina nie przystały na propozycje byłego starosty.

Ratusz odpowiedział, że kwoty należnych odszkodowań zostały już ujęte w projekcie budżetu Świdnika na 2019 rok i tym samym Gmina Miejska nie zrzeknie się rekompensaty. Natomiast wójt Gminy Mełgiew, którym był wówczas Ryszard Podlodowski, odpowiedział, że propozycję trzeba rozważyć, ale po wyborach samorządowych i skonsultować ją z nową radą gminy – mówi wicestarosta Bartłomiej Pejo.

– Ale jest szansa, że uda się nam porozumieć w tej sprawie z obydwoma samorządami. Wysłaliśmy pisma do urzędu miasta i gminy Mełgiew z propozycjami zrzeczenia się należnego odszkodowania w zamian za przekazanie im nieruchomości będących w zasobie naszego powiatu, deklarując jednocześnie wolę współpracy i prowadzenia rozmów w tej sprawie – dodaje Pejo.

Oba samorządy, w których podobnie jak w powiecie władzę sprawuje PiS, taką propozycję potraktowały pozytywnie i wygląda na to, że przystaną na taki ekwiwalent.

– Rozumiemy trudną sytuację finansową, w jakiej znalazło się starostwo. Burmistrz po konsultacjach podjął decyzję, że jesteśmy gotowi skorzystać z możliwości zrekompensowania należnego nam odszkodowania nieruchomością, którą starostwo nam ofiaruje. Takie stanowisko przedstawiliśmy staroście na piśmie i czekamy teraz na stosowne decyzje w tym zakresie – mówi Magdalena Kurowska, Naczelnik Wydziału Mienia Komunalnego Urzędu Miasta Świdnik.

Na rękę starostwu gotowa jest też pójść nowa wójt gminy Mełgiew.

– Jesteśmy w bardzo dobrych partnerskich relacjach ze starostwem powiatowym. W związku z tym myślę, że dojdziemy do jakiegoś odpowiedniego i korzystnego dla obydwu stron porozumienia – mówi wójt Magdalena Wójcik.

Ewentualne porozumienia włodarzy samorządów będą jeszcze musiały zatwierdzić rady każdego z nich. Joanna Niećko