Zarząd może być chudszy

– Mała rzecz, a cieszy. To pierwszy krok dający możliwość wprowadzenia oszczędności w powiecie – mówi radny Łukasz Reszka o zmianach, jakie dzięki jego inicjatywie wprowadzono w Statucie Powiatu Świdnickiego. Starosta Dariusz Kołodziejczyk odpowiada, że zmiana, o którą zabiegał radny, jest raczej kosmetyczna, a zapowiedzi oszczędności to gra pod wybory.


Podczas ostatniej sesji radni powiatu świdnickiego przyjęli zmiany w statucie powiatu. Ich wprowadzenie w większości wynikało z obowiązku dostosowania statutu jednostek do zmienionych przepisów.

– Podczas prac nad nowym dokumentem zaproponowałem poprawkę, pozwalającą na zmniejszenie liczby członków zarządu, wprowadzając zapis mówiący, że „W skład zarządu powiatu wchodzą: starosta jako jego przewodniczący, wicestarosta i pozostali członkowie w liczbie do trzech osób”. Wcześniejszy zapis nie zawierał słowa „do”. Dzięki tym zmianom po 21 października nie będzie zarządu o sztywnej liczbie pięciu członków. Zarząd będzie mógł liczyć tylko 2 czy 3 członków. Po początkowej niechęci wyrażonej przez przewodniczącego rady powiatu udało mi się przekonać radę do poddania mojej propozycji pod głosowanie i zachęcić radnych do poparcia tego wniosku. Propozycja została przyjęta jednomyślnie przez wszystkich obecnych na sali radnych – mówi Łukasz Reszka, szef Klubu Radnych PiS – PP w radzie powiatu świdnickiego.

Zdaniem radnego ten zapis jest pierwszym krokiem dającym możliwość wprowadzenia oszczędności w powiecie.

– Powiat potrzebuje tych oszczędności z racji skromnych dochodów. Jest wiele inicjatyw, które mogą zostać sfinansowane z zaoszczędzonych pieniędzy. Może być to na przykład sfinansowanie wprowadzenia w świdnickim szpitalu znieczulenia zewnątrzoponowego dla rodzących, o które zamierzam zabiegać – mówi radny.

Zdaniem starosty Dariusza Kołodziejczyka zmiana, za którą optował Reszka, jest raczej zmianą kosmetyczną i niewiele wnosi.

– Dlatego prosiłem moich radnych, aby nie wstrzymywali się od głosowania. Zgodnie z ustawą zarząd powiatu liczy od 3 do 5 członków. W jego skład wchodzą: starosta, wicestarosta i od 1 do 3 członków zarządu – mówi D. Kołodziejczyk.

Zdaniem starosty, zapowiadane przez radnego Reszkę oszczędności, mające wynikać z „okrojenia” zarządu, to element kampanii wyborczej.

– Po 3,5 roku pracy w zarządzie mogę powiedzieć, że ci etatowi członkowie, którzy odpowiadają za różne dziedziny życia, są bardzo potrzebni, zwłaszcza, że dziś wciąż jest duża możliwość pozyskania środków unijnych. Biorąc to pod uwagę, mówienie o ograniczeniu ilości członków zarządu to mizerny populizm. Wszyscy członkowie zarządu ciężko pracują. Efektem tej pracy jest choćby 105 mln zł wydanych na inwestycje i ponad 74 mln zł pozyskanych w tej kadencji środków zewnętrznych – mówi Kołodziejczyk. (w)