Zarządzenie starosty zgodne z prawem?

Wojewoda lubelski nie podzielił argumentów byłego sekretarza powiatu Wojciecha Hryniewicza i utrzymał w mocy zarządzenie starosty krasnostawskiego o powołaniu pełnomocnika do spraw współpracy z kołami gospodyń wiejskich. Hryniewicz mimo wszystko jest przekonany do swoich racji.

Przypomnijmy, wieloletni sekretarz powiatu Wojciech Hryniewicz, zaskarżył do wojewody lubelskiego zarządzenie starosty z sierpnia br. dotyczące powołania pełnomocnika do spraw współpracy z kołami gospodyń wiejskich. Została nim Justyna Przysiężniak, wiceprzewodnicząca rady powiatu krasnostawskiego.

– Niestety, pomimo niewątpliwych przekonań co do mojej racji, stanowisko nadzorcze wojewody było odmienne – mówi Wojciech Hryniewicz. – W dość obszernej informacji nadzór skupił się przede wszystkim na ocenie zgodności z prawem stawianych zarzutów z zarządzenia starosty do istniejącego prawa. W sposób dość zawiły udowadniano, iż sens zarządzenia ma charakter aktu czysto wewnętrznego, nie wybiegającego w sferę aktu powszechnie obowiązującego.

Hryniewicz jest przekonany do swoich racji. – Ustawa o samorządzie powiatowym mówi, że starosta organizuje pracę zarządu starostwa powiatowego, kieruje bieżącymi sprawami powiatu oraz reprezentuje powiat na zewnątrz. Ustawodawca nie zdefiniował bieżących spraw powiatu, ale wskazuje na pewien ogólny charakter cech. Chodzi tu o sprawy codzienne, aktualnie dotyczące powiatu, rutynowe bądź wymagające szybkiego załatwienia. W mojej skardze ponadto odmiennie widzę znaczenie słów „sprawy codzienne” – tłumaczy były sekretarz powiatu.

W piśmie do wojewody Wojciech Hryniewicz wskazał, że powołana na stanowisko pełnomocnika starosty Justyna Przysiężniak jest wiceprzewodniczącą rady powiatu krasnostawskiego. – Zachodzi tu więc przypadek połączenia funkcji, w której ta sama osoba jest członkiem organu stanowiącego powiatu i jednocześnie wykonywałaby czynności należące do jej sfery wykonawczej – wyjaśnia były sekretarz. – Stanowi to, iż kolizyjność tych dwóch sfer jest oczywista i należy jej bezwarunkowo unikać. Ponadto zgodnie z przepisami koło gospodyń wiejskich jest dobrowolną, niezależną od administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego. A więc kto może pełnić rolę pełnomocnika w przypadku „niezależności od jednostek samorządu terytorialnego”? – docieka W. Hryniewicz.

W ocenie byłego sekretarza powiatu, podległość wiceprzewodniczącej rady powiatu pod nadzór starosty jest pozbawiona bytu. – Przeanalizowałem zarządzenia w materii powoływania pełnomocników przez starostę dość uważnie – podkreśla W. Hryniewicz. – Z moich dotychczasowych spostrzeżeń wynika wprost, iż takowych pełnomocników starostowie utworzyli tylko w dwóch powiatach w kraju. Oprócz krasnostawskiego jeszcze w kraśnickim. Analiza materiałów źródłowych w Internecie wskazuje na bardzo częsty udział na uroczystościach dotyczących kół gospodyń wiejskich pełnomocników kierowników biur powiatowych ARiMR, co jest całkowicie oczywiste. W naszym powiecie, pełnomocnikami do spraw współpracy z KGW są: Barbara Wiśniowska-Bzówka z ramienia kierownika biura powiatowego ARiMR w Krasnymstawie oraz Justyna Przysiężniak reprezentująca starostę – wyjaśnia były sekretarz powiatu.

Od odpowiedzi wojewody lubelskiemu Wojciechowi Hryniewiczowi przysługuje odwołanie się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak sam mówi, jeszcze nie zdecydował, czy skorzysta z takiego przywileju. (s)