Zastrzelone czy zagryzione?

Wiadomość o martwych zwierzętach zelektryzowała całą wieś. – Jedne zostały zastrzelone, a drugie otrute. Kto mógł zrobić coś tak okropnego? – pytają ludzie. Leonów huczy i szuka winnego zbrodni, ale weterynarz nie dopatrzył się na ciałach zwierząt śladów po wystrzale.

We wtorek (26 lipca) nad ranem, kiedy jeden z mieszkańców Leonowa (gm. Rejowiec) wyszedł na podwórze, załamał się. Koty, które z nim mieszkały, leżały do góry brzuchami. Obok leżało ciało jego martwego psa. Mimo różnych relacji ze starszym panem, wiadomość o porannym „znalezisku” oburzyła wszystkich mieszkańców wsi.
– Ktoś wszedł w nocy na posesję starszego pana i zamordował mu psa i kilka kotów. Wszyscy wiedzą, że ten mężczyzna ma trudny charakter i nie zawsze potrafi się dogadać z ludźmi, ale to, co się stało, wstrząsnęło wsią. Jak można zabić bezbronne zwierzęta? – komentuje jedna z mieszkanek.

Z relacji mieszkańców wsi wynika, że pies i kot miały zostać zastrzelone. Na szyi widoczne były ślady po kuli. Kilka innych kotów – otruto. Sołtys Leonowa, Krzyżanowska Bożena, jest zszokowana tym, co się stało: – Nigdy w życiu nie było we wsi czegoś takiego. Ten człowiek nie ma wrogów, którzy posunęliby się do tego stopnia. To starszy pan po osiemdziesiątce. Pies był spokojny, grzeczny, nie szczekał nawet. To niemożliwe, żeby zrobił to ktokolwiek ze wsi, a tym bardziej któryś z sąsiadów. Ale z drugiej strony, czy ktoś z innej wsi przyjechałby specjalnie w nocy, żeby potruć kilka kotów i zastrzelić jednego oraz psa? Po co? – mówi sołtys.
Właściciel zgłosił się do komisariatu w Rejowcu. Tam dowiedział się, że przyczynę śmierci wykaże dopiero ekspertyza weterynaryjna. Oczywiście płatna… Właściciel zakopał zatem martwe zwierzęta przy płocie. Mieszkańcy wsi zapowiedzieli, że nie zostawią tak sprawy zabójstwa czworonogów: – Dzisiaj zwierzęta, jutro może być to człowiek – mówią.
Następnego dnia na posesji starszego pana zjawili się policjanci, którzy odkopali zwłoki psa i kotów.
– Weterynarz, który został poproszony o przyjechanie, ocenił, że zmarły w wyniku pogryzienia przez inne zwierzęta. Prawdopodobnie biegały wolno po wsi. Właścicielowi zostały przekazane informacje na temat firmy zajmującej się utylizacją zwierząt na koszt gminy – informuje asp. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. (pc)