Zbyt dowcipny przewodniczący

Miało być o elektrycznych otwieraczach do kopert za 7 tys. zł i o zmianie nazwy SPZOZ COZL na… COZL, a skończy się zapewne wnioskiem o odwołanie przewodniczącego Sejmiku Województwa. W dodatku opozycyjni radni PiS i koalicyjni PO-PSL nie mogą uzgodnić wspólnej definicji ani „demokracji”, ani „samorządności” ani nawet zwykłej kultury osobistej.
Przewodniczący Przemysław Litwiniuk (PSL) znany jest z musztrowania opozycyjnych radnych i dość przaśnego poczucia humoru. Wciąż względnie młody, wygadany prawnik rzadko też odmawia sobie okazji do skomentowania wystąpień rajców z PiS, regularnie podnosząc im ciśnienie. Wraz z odwołaniem PiS-owskiego wiceprzewodniczącego Andrzeja Pruszkowskiego oraz nową falą złośliwostek serwowanych przy każdej okazji, czara w końcu się przelała.
– W związku z arogancją, nieposzanowaniem zasad i dobrych obyczajów przez przewodniczącego Litwiniuka klub radnych Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku złoży wniosek o jego odwołanie – zapowiedział rzecznik prasowy sejmikowej opozycji, Michał Mulawa. Prorządowi radni są też zirytowani poparciem Litwiniuka dla inicjatywy Forum Przewodniczących Sejmików Wojewódzkich zwołania „sejmiku sejmików”, czyli zgromadzenia „wszystkich” radnych szczebla regionalnego „zaniepokojonych zagrożeniem dla demokracji i samorządności ze strony rządu PiS”. Na zjazd w Łodzi zjechać ma nawet ok. 500 radnych, oczywiście głównie z PO i PSL. Zdaniem PiS-owców będzie to co najwyżej „spotkanie towarzyskie”.
W kontekście tych arcyważnych problemów kwestie aktualizacji wyjątkowo już obciążonego zadłużeniem budżetu województwa musiały zejść na plan dalszy. TAK

Nie będzie miliona dla Areny

Na sesji radni opozycji dopytywali marszałków, czy prawdą jest, że województwo wyda milion złotych rocznie na promocję na Arenie Lublin. Taką propozycję, jak informowaliśmy przed miesiącem, złożył zarządowi województwa MOSiR „Bystrzyca”, zarządca stadionu i zarząd poważnie rozważał, czy nie wyasygnować miliona złotych w zamian za przemianowanie nazwy obiektu na Lubelskie Arena Lublin. Ostatecznie jednak się wycofał, co potwierdził na sesji wicemarszałek Krzysztof Grabczuk.