Zdalne lekcje też mogą być atrakcyjne

Julka, uczennica klasy 3c ze Szkoły Podstawowej nr 23, z wielką chęcią zasiada do lekcji w sieci prowadzonych przez swoją wychowawczynię Małgorzatę Małecką

Z chwilą wprowadzenia zdalnego nauczania w szkołach podstawowych, zwłaszcza w najmłodszych klasach, pojawiło się wiele kontrowersji. Rodzice zarzucają nauczycielom, że ci zasypują uczniów mnóstwem zadań, które wysyłają do wykonania. – Muszę siedzieć nawet po kilka godzin nad lekcjami ze swoją córką – żali nam się jedna z mam.
Nie wszyscy jednak narzekają na nową rzeczywistość. Są też szkoły i klasy, gdzie świetnie sobie radzą ze zdalnym nauczaniem i to w najmłodszych oddziałach.

Najlepszym tego przykładem jest choćby klasa 3c w Szkole Podstawowej nr 23, w której już od kilku tygodni uczniowie spotykają się w sieci od poniedziałku do piątku na zajęciach ze swoją wychowawczynią Małgorzatą Małecką.

Placówka z ul. Podzamcze, tak jak wszystkie podstawówki w mieście, w przypadku zdalnego nauczania korzysta z Classroom-u. Nauczyciele wysyłają w nim zadania dla uczniów, wychowawczyni 3c również. Aplikacja Met pozwala jednak też na zorganizowanie wideokonferencji, z której klasa w SPM 23 chętnie korzysta, chociaż i tu pojawiają się problemy. – Bo nie dość, że potrzebny jest odpowiedni sprzęt: komputer, tablet czy smartfon, to jeszcze w miarę dobry transfer i umiejętności sprawnego poruszania się w sieci. To ostatnie w przypadku drugo-, czy trzecioklasisty nie jest takie oczywiste. Na szczęście w sukurs nauczycielce przychodzą rodzice.

– Gdy wychowawczyni zaproponowała, że może byśmy spróbowali lekcji w formie wideokonferencji, nie wahaliśmy się ani przez chwilę – mówi pan Krzysztof, tata jednej z uczennic z klasy 3c. – Córka z wielką chęcią zasiada przed tabletem i uczestniczy w zajęciach, zresztą tak jak jej pozostali koledzy i koleżanki z klasy. Nie może się doczekać godziny 11, o której codziennie, od poniedziałku do piątku, rozpoczynają się lekcje, gdy zajęcia w szkołach zostały zawieszone.

Dzieci normalnie realizują z nauczycielką plan dydaktyczny. Różnica jest tylko taka, że nie siedzą w ławce w szkole, ale w domu przed ekranem.

– I muszę pochwalić swoich uczniów za dyscyplinę, za, to jak bardzo angażują się w zajęcia. Dla nas wszystkich to zupełnie nowa szkolna rzeczywistość, z którą, jak pokazuje nasz przykład, z powodzeniem można sobie poradzić. Warto podkreślić, że dzięki zdalnemu nauczaniu dzieci realizują marzenia trudne do zrealizowania w tradycyjnej szkole. Mogą przed całą klasą pochwalić się ukochanym czworonogiem, pokazać swoje przepiękne akwarium z rybkami, czy też zabrać kolegów i koleżanki na spacer do przydomowego ogrodu – mówi Małgorzata Małecka, wychowawczyni klasy 3c. KB