Zebra by się uśmiała

Mieszkańcy Sawina starają się o „zebrę” na drodze wojewódzkiej przy cmentarzu. Ruch na drodze jest spory a wiele osób musi przechodzić przez ulicę. Zarzad Dróg Wojewódzkich, owszem, gotowy jest wymalować pasy na jezdni, ale chce, żeby gmina najpierw zrobiła dokumentację i dołożyła 60 proc. do budowy chodników prowadzących do i od przejścia. – Czy naprawdę żeby zjeść chleb, musimy kupować całą piekarnię? – pytają ironicznie ludzie. – Ciekawe jak drogowcy będą się tłumaczyć gdy ktoś wpadnie pod koła?

Wojewódzka „dwunastka” prowadzi z Chełma do Włodawy. W Sawinie krzyżuje się dodatkowo z powiatówką prowadzącą do Rudy-Huty. Tuż przy skrzyżowaniu jest cmenatarz i stacja paliw. Ruch jest tu bardzo duży. Chociaż ulica biegnie obrzeżami Sawina, to jednak sporo domów znajduje się po drugiej stronie drogi. Mieszkańcy, żeby dostać się na cmentarz, do stacji paliw czy do centrum miejscowości, muszą przejść przez ruchliwą jezdnię. Dla bezpieczeństwa proszą o wymalowanie pasów na jezdni i postawienie znaku informującego o przejściu dla pieszych. Dzięki temu kierowcy będą w tym miejscu bardziej czujni. Po takim sygnale Zarząd Dróg Wojewódzkich powinien w te pędy wysłać ekipę z farbą, a zmiast tego piętrzy trudności. – Przekazaliśmy petycję z podpisami do zarządu dróg, ale przejścia się nie doczekaliśmy – mówi pan Adam z Sawina, inicjator petycji.
Okazało się, że dobroduszny Zarząd Dróg Wojewódzkich owszem wymaluje pasy, ale najpierw ma pewne warunki. Chociaż to mieszkańcy zwrócili się o pomoc, to ZDW chce, by Urząd Gminy w Sawinie najpierw opracował dokumentację techniczną i dołożył 60 proc. do budowy chodników prowadzących do i od przejścia.
– Dyrektor Zarządu popiera budowę przejścia, ale ze względu na bezpieczeństwo pieszych proponuje budowę chodników – mówi Mirosław Panasiuk, kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Chełmie.
– Dla naszego bezpieczeństwa Zarząd dróg nie chce zrobić nam przejścia i chce, żebyśmy przebiegali przez drogę na dziko, to bardzo logiczne – śmieją się mieszkańcy Sawina i pytają czy żeby zjeść chleb, naprawdę trzeba kupić całą piekarnię. – Jakoś w Czułczycach i Malinówce można było przy tej samej drodze wyznaczyć przejścia dla pieszych i nie trzeba było najpierw budować tam chodników. (bf)