W zerówkach mały ścisk

Klasy zerowe w Zespole Szkół w Rudzie-Hucie liczą więcej dzieci, niż pozwalają na to przepisy – zauważa jeden z rodziców. Dyrektor placówki Adam Marszaluk wyjaśnia, że oddziały zostały utworzone zgodnie z arkuszem organizacyjnym. W dwóch klasach uczy się w sumie 53 uczniów, a zgodnie z prawem jeden oddział powinien liczyć maksymalnie 25 osób.

 

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej klasy zerowe oraz oddziały edukacji wczesnoszkolnej mogą liczyć maksymalnie 25 dzieci. W Zespole Szkół w Rudzie-Hucie jest inaczej. – W „zerówkach” jest więcej dzieci, niż pozwalają na to przepisy – mówi jeden z rodziców. – Dzieci powinny mieć więcej miejsca. Klasy są przepełnione.
Sprawdziliśmy, w Zespole Szkół w Rudzie-Hucie zostały utworzone dwie „zerówki”. W jednej uczy się 27 dzieci, w drugiej o jedno mniej. Adam Marszaluk, dyrektor placówki, zapewnia, że prawa nie złamał, a obie klasy powstały zgodnie z zatwierdzonym w maju br. arkuszem organizacyjnym na rok szkolny 2016/2017.

Rodzic nie zgadza się z dyrektorem. Jego zdaniem w szkole powinny powstać trzy oddziały przedszkolne, liczące 17-18 dzieci. – Maluchy miałyby lepsze warunki do nauki, a nauczycielki na pewno poświęciłyby więcej uwagi wszystkim dzieciom. Przy tak dużej liczbie trudno jest podejść do każdego dziecka i poświęcić mu choćby kilka minut – uważa rodzic. Jego zdaniem, szkoła i gmina, decydując się na dwa oddziały „zerówek”, wybrała wariant oszczędnościowy. – Utworzenie trzeciej klasy wiązałoby się z dodatkowymi wydatkami. Konieczne by było zatrudnienie jeszcze co najmniej jednego nauczyciela – podkreśla rodzic. (ptr)