Zgryz z wiceburmistrzami

Trudny orzech do zgryzienia ma obecny wiceburmistrz Świdnika Andrzej Radek. W wyborach samorządowych dostał się do nowej rady powiatu świdnickiego, a prawo zabrania mu łączyć obie funkcje. Z której zrezygnuje? Podobny dylemat ma drugi zastępca burmistrza Michał Piotrowicz, który zdobył mandat radnego sejmiku województwa lubelskiego.


Andrzej Radek z PiS przed takim wyborem staje już nie pierwszy raz. Cztery lata temu znalazł się w identycznej sytuacji. Wówczas w wyborach do rady powiatu poparło go 330 osób, co wystarczyło, aby zdobyć mandat. Jednak propozycja, jaką złożył mu wówczas burmistrz Waldemar Jakson, dotycząca pełnienia funkcji jego zastępcy ds. komunalnych, spowodowała, że ostatecznie złożył mandat. W tych wyborach samorządowych pobił znacząco swój wynik, bo zagłosowało na niego 795 wyborców. Czy tym razem zgodnie z wolą wyborców zasiądzie w radzie powiatu?

– Jest jeszcze za wcześnie na taką odpowiedź – twierdzi urzędujący jeszcze wiceburmistrz, choć nie ukrywa, że jego kandydowanie do rady powiatu jest próbą wzmocnienia komitetu. Na pojawiające się wśród politycznych przeciwników komentarze, że w ten sposób wprowadza w błąd wyborców, odpowiada: – Powstrzymam się od komentowania tego typu sformułowań. Moja ewentualna decyzja, o ile otrzymam propozycję od burmistrza, zapadnie w oparciu o to, w jakiej funkcji będę w stanie więcej zdziałać dla mieszkańców Świdnika i całego powiatu – odpowiada.

Podobny dylemat ma wiceburmistrz Michał Piotrowicz, dotychczas odpowiadający w Urzędzie Miasta Świdnik za rozwój i inwestycje. On także zdobył mandat radnego, z tym, że w jego przypadku w grę wchodzi sejmik wojewódzki. I choć zarzeka się, że decyzji jeszcze nie podjął, wszystko wskazuje na to, że mandatu nie złoży. Prawdopodobnie nie zakończy jednak pracy na rzecz świdnickiego samorządu. Typowany jest na ewentualnego sekretarza w starostwie powiatowym, bo ta funkcja nie koliduje z zasiadaniem w sejmiku. Co prawda nikt ostatecznie nie potwierdził nam tej informacji, włącznie z typowanym na nowego starostę Łukaszem Reszką, ale gdy zadawaliśmy to pytanie, nikt też ostatecznie nie zaprzeczał.

W związku z tymi przetasowaniami spytaliśmy burmistrza Jaksona, kto może zostać powołany na stanowiska zastępców burmistrza, jeśli dotychczasowi zastępcy, obejmą mandaty radnych?

– Zastępcy są powoływani na kadencję, która się kończy dopiero 16 listopada. Nie jest nigdy pewne ani oczywiste, że kolejna kadencja to te same osoby pełniące tę funkcję. Mam świadomość, że moi zastępcy uzyskali mandaty do rady powiatu i sejmiku województwa i nie mogą łączyć swoich dotychczasowych funkcji z pracą na rzecz powiatu czy województwa. W związku z tym rozważam obecnie, kto obejmie te funkcje w następnej kadencji. Bez najmniejszej wątpliwości jestem przekonany, iż moje dotychczasowe długoletnie doświadczenie samorządowe pozwoli mi na dobranie kadry w sposób umożliwiający sprawne, profesjonalne i skuteczne zarządzanie miastem – odpowiada W. Jakson.

Na nasze pytanie, czy w prezydium nowej rady miasta znajdą się miejsca dla opozycji, burmistrz odpowiedział równie dyplomatycznie. Do 16 listopada rada miasta funkcjonuje w starym składzie. Nowa rada zostanie zaprzysiężona na pierwszej sesji zwołanej w ciągu 7 dni po upływie poprzedniej kadencji. Trudno w tym momencie spekulować, kto zasiądzie w prezydium nowej rady. (mg)