Zgrzyt miejsko-powiatowy

Od początku września starostwo z należących do miasta pomieszczeń w budynku przy ul. Niepodległości 13 korzysta bezumownie

Od początku września Starostwo Powiatowe w Świdniku nie ma umowy na korzystanie z należącego do miasta budynku przy ul. Niepodległości 13. Dotychczasowa wygasła z końcem sierpnia, a nowej wciąż nie podpisano, bo powiat nie chce się zgodzić na zaproponowaną przez ratusz podwyżkę czynszu. – W tym roku przez pandemię nie mamy na to pieniędzy – mówi starosta Łukasz Reszka i nie wyklucza, że powiat zacznie się rozglądać za nową siedzibą dla starostwa.

O sprawie powiadomił nas jeden z naszych Czytelników, zastanawiając się, czy w dobrze układającej się na początku kadencji współpracy między miastem i powiatem, w którym władzę odzyskał PiS, nie zaczyna coś zgrzytać.

– Czyżby koledzy z PiS-u przestali się dogadywać, a zaczęli ze sobą rywalizować? – pyta. – Miasto chce podnieść czynsz powiatowi, a podwyżka ma być wyższa niż ta wprowadzana za czasów kiedy w starostwie rządziła ekipa PSL-PO-ŚWS. To zresztą nie pierwsza w ostatnim czasie kłótnia w prawicowej świdnickiej „rodzinie”. W maju był konflikt przy budowie ronda na Al. Lotników Polskich i Klonowej, a ostatnio ratusz miał za złe starostwu, że sfinansowało utworzenie na przystankach stref dla osób niepełnosprawnych, czego nie chciało zrobić miasto, choć wnioskował o to miejski radny z klubu burmistrza Marcin Magier.

Zapytany o tę sprawę starosta świdnicki, Łukasz Reszka, przyznaje, że rzeczywiście z końcem sierpnia skończyła się umowa na wynajem lokali w budynku przy ul. Niepodległości 13 i twierdzi, że już kilka miesięcy temu czynił starania, aby podpisano nowy dokument, ale jak dotąd nie przyniosły one oczekiwanego efektu.

– 4 maja zwróciłem się do burmistrza Świdnika sygnalizując, że z końcem sierpnia kończy się umowa najmu i prosząc o rozważenie zwolnienia starostwa z płacenia czynszu za czerwiec, lipiec i sierpień w związku z przyjętą przez miasto uchwałą o wsparciu najemców, którzy finansowo ucierpieli przez koronawirusa oraz wykonanymi właśnie przez nas w budynku remontami. Kosztem ponad 52 tys. zł wymieniliśmy w nim instalację elektrycznę, nałożyliśmy nowe tynki i przeprowadziliśmy osuszanie. 1 czerwca otrzymaliśmy odpowiedź, że burmistrz zmuszony jest odmówić zwolnienia nas z opłat czynszowych. W piśmie nie odniesiono się do kwestii przedłużenia umowy i wynegocjowania nowych warunków najmu – wyjaśnia starosta Reszka.

W czerwcu starosta wystosował do burmistrza kolejne pismo w sprawie zwolnienia z czynszu za lipiec i sierpień, w związku z już zrealizowanym remontem i kolejnym, koniecznym do przeprowadzenia.

– Dotyczy on prac dostosowujących pomieszczenia zajmowane przez starostwo do wymogów przeciwpożarowych w związku ze zmianą przepisów. Łączny koszt tych prac to co najmniej 30 tys. zł. W piśmie przedstawiłem również naszą propozycję warunków nowej umowy najmu na czas od 1 września 2020 r. do 31 grudnia 2023 r. W związku z tym, że oferta pomniejszenia czynszu o wartość wykonywanych remontów i prac, które podniosły wartość nieruchomości, nie doczekała się odpowiedzi, zaproponowałem obniżenie obecnej wysokości czynszu z 12 do 9 zł za mkw. i przyjęcie zasady, że jako wynajmujący będziemy wykonywać i finansować remonty – mówi starosta.

Po blisko miesiącu Ł. Reszka otrzymał odpowiedź sygnowaną przez zastępcę burmistrza Marcina Dmowskiego, że koszty przeprowadzonych przez powiat remontów nie zostaną uwzględnione w opłatach czynszowych. Niedługo później powiat otrzymał kolejne pismo z miasta. Ratusz przychylił się w nim do zawarcia nowej umowy najmu, ale przy podwyższonej stawce czynszu: z 12 do 15 zł za mkw. plus VAT, co oznaczałoby wzrost kosztów najmu z 13 do ponad 16 tys. miesięcznie. Starosta tłumaczy, że nie mógł zgodzić się na taką stawkę, bo podwyżka została zaproponowana w trakcie roku budżetowego.

– Zaproponowałem, aby obecna stawka czynszu pozostała bez zmian do końca roku, a o ewentualnej podwyżce możemy rozmawiać przygotowując budżet na przyszły rok. Jednocześnie przypomniałem panu burmistrzowi, że pomieszczenia zajmowane przez Wydział Budownictwa i Geodezji, Wydział Komunikacji i Transportu w Piaskach są udostępniane nam przez burmistrza Piask nieodpłatnie. Pismo do dziś pozostało bez odpowiedzi – mówi Ł. Reszka.

Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika wyjaśnia, że sprawa czynszu dla powiatu cały czas pozostaje nierozstrzygnięta. – Koszty utrzymania i funkcjonowania budynku stale rosną. Sprawdziliśmy stawki, jakie starostwo stosuje wobec lekarzy, którym wynajmuje lokale przy Al. Lotników Polskich. To 20 zł za mkw. Opierając się na tej kwocie zaproponowaliśmy czynsz w wysokości 15 zł za mkw., co w naszej ocenie wciąż jest preferencyjną stawką – uważa wiceburmistrz.

Ostatnia podwyżka czynszu dla powiatu za wynajem lokali przy ul. Niepodległości miała miejsce w 2017 r. Wówczas w powiecie rządziła koalicja PSL-PO-ŚWS, z którą władzom miasta nie do końca było „po drodze”. Ratusz zaproponował wtedy, aby powiat płacił 15 zł za mkw. (wcześniej była to kwota 9 zł), ale ostatecznie wynegocjowano, że będzie to obowiązujące dotychczas 12 zł.

– Wówczas zarzucano burmistrzowi, że ta podwyżka to działanie polityczne, jak widać tak nie było. Musimy zarządzać miejskim mieniem w sposób gospodarny. Jesteśmy w trakcie rozmów z powiatem. Burmistrz nie wyklucza, że pójdzie starostwu na rękę i do końca roku utrzymane zostaną dotychczasowe stawki, a podwyżka wejdzie w życie od początku przyszłego roku, aby powiat mógł zaplanować to sobie w budżecie. Jednak w przyszłym roku będziemy musieli te stawki urealnić, bo 15 zł od metra w takiej lokalizacji to jest bardzo preferencyjna kwota. Przypomnijmy również, że miasto Świdnik każdego roku przeznacza potężne środki na pomoc powiatowi, już nie mówiąc o samych inwestycjach – zaznacza wiceburmistrz.

Drugie dno?

Nieoficjalnie mówi się jednak, że sprawa z podwyżką ma faktycznie drugie dno. – Burmistrzowie faktycznie byli poirytowani tym, że powiat wymalował te piktogramy dla osób niepełnosprawnych na przystankach, czego odmówiło miasto – mówi nam jeden ze świdnickich samorządowców, ale jeszcze bardziej zdenerwowało ich, że starostwo zakwestionowało przygotowany przez ratusz projekt organizacji ruchu na czas budowy ronda na skrzyżowaniu al. Lotników Polskich z ulicami Rejkowizna i Klonową, co groziło przestojem na budowie i poważnym poślizgiem inwestycji. Ostatecznie problem udało się rozwiązać, ale miasto musiało uwzględnić wskazane przez powiat zmiany.

Pismo starosty w sprawie obniżki czynszu faktycznie zbiegło się w czasie z problemem z projektem organizacji ruchu na budowanym rondzie. Obie strony sporu oficjalnie temu zaprzeczają.

Powiat czeka przeprowadzka?

Starosta dodaje, że jeśli nie dojdzie do porozumienia co do wysokości czynszu powiat będzie zmuszony szukać nowej siedziby. Najszybszym i najprostszym rozwiązaniem byłyby przenosiny do budynku przy al. Lotników Polskich 22, który obecnie powiat wynajmuje lekarzom. Ci z kolei mogliby przenieść swoje praktyki na ul. Niepodległości. Innym branym pod uwagę wariantem jest budowa nowej siedziby. Mogłaby ona zostać sfinansowana ze środków ze sprzedaży działek należących do powiatu oraz ze środków Funduszu Inwestycji Samorządowych, co – jak zaznacza starosta – nie obciążyłoby budżetu, ale najprawdopodobniej wiązałoby się to z przenosinami siedziby powiatu na teren innej gminy.

Reszka podkreśla jednak, że to ostateczność, bo usytuowanie siedziby starostwa w Świdniku jest najdogodniejszym rozwiązaniem dla mieszkańców powiatu i zwraca uwagę, że powiat jest jednostką świadczącą usługi społeczne, a nie prowadzącą działalność gospodarczą i trudno, by płaciło za wynajem pomieszczeń tyle co niepubliczne gabinety lekarskie wynajmujące lokale przy Al. Lotników Polskich, które notabene starostwo, z powodu Covid-19, zwolniło na trzy miesiące z opłat czynszowych. (w)