Zieleń ratuje przed suszą

W Lublinie powinniśmy rzadziej kosić trawę. Dzięki temu uda się zatrzymać więcej wody i zapobiec suszy, którą zapowiadają hydrolodzy – uważa Leszek Barczak, czytelnik „Nowego Tygodnia”, który skontaktował się z naszą redakcją. Miejscy urzędnicy przewidzieli takie rozwiązanie.


Monika Głazik z biura prasowego ratusza przypomina, że w mieście został wdrożony program „Tu kosimy rzadziej”. – To projekt z ubiegłego roku, który w tegorocznej edycji poszerzony zostanie o nowe lokalizacje. Tereny, które planuje się wyłączyć z koszenia i oznakować tablicami edukacyjnymi, obejmują 14 hektarów. Tu koszenie, w zależności od warunków atmosferycznych, planuje się przeprowadzić tylko dwa razy – zapowiada M. Głazik.

To nie jedyne rozwiązanie. – Na pozostałych 420 ha trawników w pasach drogowych ograniczymy koszenie z 6 do 4 razy. W tym przypadku należy jednak pamiętać, że wszelkie obszary ograniczające widoczność muszą być koszone regularnie, tak, by zapewnić bezpieczeństwo kierowcom i pieszym. Jest to obowiązek wynikający z ustawy o drogach publicznych – wyjaśnia M. Głazik.

Innym rozwiązaniem jest wykonanie tzw. muraw ekstensywnych. Dzięki „wyselekcjonowanej mieszance traw z domieszką roślin motylkowych i łąkowych”, są one bardziej odporne na suszę od „normalnego” trawnika. Pobierają wodę z niżej położonych warstw gruntu, rosną wolniej i nie wymagają częstego koszenia. W tym roku powierzchnia tzw. muraw ekstensywnych ma wynieść około 14,4 tys. metrów kwadratowych.

Koszt koszenia zieleni zlokalizowanej w pasach drogowych w 2019 roku wynosił ok. 1 mln zł. Utrzymanie terenów zielonych poza pasami drogowymi również kosztowało ok. 1 mln złotych. Koszeniem trawy i utrzymaniem zieleni zajmują się firmy wybrane w przetargach. Obecnie zielenią zlokalizowaną w pasach drogowych zajmują się dwie firmy, a poza pasem drogowym – cztery.

Do ich obowiązku należy utrzymanie zieleni, w tym koszenie. – Koszenie trawników uzależnione jest od warunków klimatycznych – np. opadów deszczu lub suszy. Koszty mogą ulegać zmianie ponieważ przy niekorzystnych warunkach pogodowych, czyli suszy, ilość koszeń będzie ograniczona, a przy sprzyjających wzrostowi traw warunkach ilość koszeń może się zwiększyć – wyjaśnia M. Głazik. Grzegorz Rekiel