Złe rokowania

Niepokojące sygnały docierają z chełmskiego szpitala. Najpierw posypała się radiologia. A teraz podobna groźba wisi nad pediatrią, z której chcą odchodzić lekarze. I to nie koniec złych wiadomości. Kłopot z obsadzeniem dyżurów może mieć oddział ratunkowy, a braki kadrowe zapowiadają się też na innych oddziałach. Gdzie będziemy się leczyć?

Kolejni pacjenci chełmskiego szpitala skarżą się, że nie doczekali się na badania USG. – W styczniu rejestrowałam się na badanie. Termin zaplanowano na koniec sierpnia, ale nic z tego – opowiada nam pani Maria. – Dzień przed wizytą zadzwonili ze szpitala, że nie ma kto wykonać prześwietlenia. Zaproponowali kolejny termin, na marzec przyszłego roku. Pani, która dzwoniła, tłumaczyła, że został tylko jeden lekarz, bo reszta poszła do lepszej pracy. Czekałam pół roku i mam czekać kolejne osiem miesięcy? Nie wiem, co mam robić.

Lekarze rzeczywiście odeszli do innej pracy. A dyrekcja przyznaje, że ma problem ze znalezieniem zastępstwa. I to nie tylko na tym oddziale. Bo los radiologii może podzielić wkrótce pediatria. Dwie pracujące tam rezydentki nie chcą się zgodzić na dyżurowanie, a jedna z nich myśli o odejściu z pracy. Do szpitala w Krasnymstawie przeszła już inna doktor. A kolejna rozważa taką opcję. Jednemu z lekarzy skończyła się terminowa umowa, więc nową chce podpisać już na lepszych warunkach.

Kolejna doktor jest w wieku emerytalnym, ale zgodziła się jeszcze trochę popracować. Podobno atmosfera na oddziale jest fatalna, a między lekarzami i kierownikiem, który sam rozważa rezygnację z funkcji, dochodzi do konfliktów. – Przez moment była groźba zamknięcia oddziału, ale na wrzesień udało nam się dograć grafik dyżurów – przyznaje Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie. – Rozmawiamy z lekarzami, szukamy nowych na dyżurowanie, ale stawki, których oczekują, są dla nas nie od udźwignięcia.

Zgodnie z wymogami szpital powiadomił urząd wojewódzki o ryzyku zamknięcia oddziału.

Przed wakacjami na chwilę stanęła laryngologia. Dwójka pracujących na oddziale lekarzy zza wschodniej granicy wyjechała z Chełma. Szpital poratował się kolejną dwójką – z Ukrainy i Mołdawii. Dzięki temu laryngologia znowu pracuje normalnie.

Pediatrii konkurencję robią szpitale powiatowe, m.in. w Krasnymstawie i Włodawie, które też otworzyły oddziały dziecięce i wabią doktorów jeśli nie pieniędzmi, to obietnicą lżejszej pracy w mniejszym ośrodku.

Od ponad miesiąca buzuje też na szpitalnym oddziale ratunkowym. Podobno lekarze coraz głośniej skarżą się, że inne szpitale mają płacić lepiej na oddziałach ratunkowych niż w Chełmie. I już grożą, że będą zmieniać pracę… (bf)