Źli obrońcy nie tego pokoju?

Lubelski oddział Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna wnioskuje o zmianę patrona ulicy Obrońców Pokoju na „Obrońców Grodna”. Inicjatorzy łączą pomysł z ustawą dekomunizacyjną. Idea zmiany nazwy ulicy, przy której ma siedzibę m.in. Radio Lublin, budzi jednak kontrowersje.
TPGiW przypomina, że „Obrońcy Pokoju” to nazwa uchwalona przez radę miasta w 1951 roku. – W uzasadnieniu do tej uchwały Komisja Porządku Publicznego stwierdziła, że nazwa Obrońców Pokoju zostaje wprowadzona „dla uczczenia ruchu obrońców pokoju i bojowników o wolność jak Ludwik Waryński, Jarosław Dąbrowski, Walery Wróblewski, Hanka Sawicka”. Wymienione w uzasadnieniu postacie były kreowane przez komunistyczną propagandę jako prekursorzy ruchu komunistycznego oraz wzorce osobowe dla indoktrynacji społeczeństwa – podkreślają Marek Wójtowicz i Tomasz Rodziewicz, skarbnik i prezes Towarzystwa.

Pismo z wnioskiem o zmianę nazwy ulicy złożyli na początku października do prezydenta miasta. Trafiło ono również do przewodniczącego rady miasta, wojewody i lokalnego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. TPGiW przypomina również, że sama nazwa została pozytywnie zaopiniowana przez ratusz [w 2010 roku] i wprowadzona do banku nazw ulic.
Potrzeby zmiany nazwy ulicy Obrońców Pokoju nie widzi natomiast radny Marcin Nowak. – W ten sposób pod dekomunizację można podciągnąć wszystko – mówi Nowak, będący jednocześnie członkiem Zespołu ds. Nazewnictwa Ulic i Placów Publicznych w Lublinie. Dodaje też, że proponowana nazwa „Obrońcy Grodna” pojawi się w Lublinie, ale na innej ulicy.

Towarzystwo zapoznało się już z odmową radnego. – Czy wniosek zmiany nazwy ulicy Obrońców Pokoju, która została narzucona przez PZPR w dziesiątkach miast w Polsce, ośmiesza ideę dekomunizacji? Warto podkreślić, że ulica, nosząca nazwę Obrońców Grodna, łącząca się z ulicą Ofiar Katynia, utworzy ciąg ulic poświęcony upamiętnieniu martyrologii Polaków na Wschodzie podczas II wojny światowej, co przy ich położeniu przy kompleksie cmentarzy przy ul. Lipowej i Białej będzie miało aspekt symboliczny – dodają członkowie Towarzystwa.  BCh