Złodziej jak odkurzacz

Wystarczyło zaparkować w centrum miasta i zostawić cokolwiek na widoku w aucie, a zuchwały rabuś natychmiast wykorzystywał okazję. Najpierw wybijał szybę, a potem niczym odkurzacz „czyścił” wnętrze pojazdu z każdego przedmiotu.


Oprych grasował przez kilka miesięcy. Na szczęście policjanci w końcu go dopadli. To 29-latek, który wielokrotnie był karany za drobne przestępstwa. Jego kryminalna kartoteka znów się zapełniła. Śledczy postawili mu 9 nowych zarzutów. Prawie wszystkie dotyczą włamań do samochodów. Złodziej kradł z pojazdów wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Była to m. in. „nawigacja”, kamerka, ubrania, rower, telefon, czy artykuły spożywcze. Połakomił się nawet na pastę, szczoteczkę do zębów i nić dentystyczną. Straty poniesione przez właścicieli są dość wysokie. Zostały oszacowane na 30 tys. zł. – Bardzo często zniszczenia, których dokonywał dokonując włamań, przewyższały wartość samego łupu – mówią policjanci.

29-latek został już wcześniej namierzony, ale przeczuwając wpadkę, uciekł za granicę. Niedawno jednak wrócił i tym razem postanowił przeprowadzić poważniejszy skok. Pod koniec kwietnia usiłował dostać się do sklepu spożywczego w centrum miasta. Wyposażony w łom i wiertarki mocował się z zamkiem. Sforsował go, ale potem były kraty. Tej przeszkody już nie pokonał i zrezygnował.

Podczas przesłuchania rabuś przyznał się do winy. Postanowił dobrowolnie poddać się karze. Zaproponował dla siebie 3 lata i 6 miesięcy bezwzględnego więzienia. Ostateczną decyzję podejmie sąd. LL