Zły moment na zmianę?

W Urzędzie Miasta w Rejowcu Fabrycznym zmienił się skarbnik. A ponieważ trwa kampania wyborcza, pojawiły się spekulacje, że z urzędu „uciekają” pracownicy. Burmistrz śmieje się z insynuacji i mówi, że na zmianę skarbnika nie ma dobrego momentu.

Z końcem września z Urzędem Miasta rozstał się Sławomir Kowalski, długoletni skarbnik. Wiadomość o rezygnacji z pracy była dla wielu osób zaskoczeniem. A że trzymiesięczny okres wypowiedzenia, który mu przysługiwał, skończył się na trzy tygodnie przed wyborami, od razu pojawiły się pogłoski, że w związku z fatalną sytuacją finansową z urzędu uciekają pracownicy. Wiadomo, że podsycane są przez przeciwników obecnego burmistrza.

Ale czas rzeczywiście na zmianę tak istotnego pracownika jest niefortunny.
– Akurat w przypadku skarbnika nie ma dobrego momentu na zmianę – uważa Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego. – Ale w tym przypadku nie ma to związku z wyborami. Pan Kowalski złożył rezygnację jeszcze w czerwcu. Ma swoje plany, rozstaliśmy się w zgodzie.

Jego miejsce od 1 października zajął Arkadiusz Zembrzycki, który był głównym księgowym w miejskiej ciepłowni.

Skarbnik to nie jedyny z pracowników, który ostatnio rozstał się z urzędem. Z wydziału rozwoju i inwestycji odeszła trójka pracowników. – Dwie osoby odeszły na emeryturę, więc nie ma w tym nic dziwnego – uważa Bodys.

Wcześniej z pracą rozstał się także pracujący na część etatu w tym wydziale i wodociągach Piotr Kowalczyk. Po latach pracy w „mieście” poszedł do pracy do Domu Pomocy Społecznej w Nowinach, który kieruje Marcin Kopciewicz i startuje na burmistrza Rejowca Fabrycznego.
Wakat, po kolejnych konkursach, jest też na stanowisku dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. – To stanowisko wymaga specyficznych kompetencji – mówi burmistrz. – W tej chwili obowiązki pełni tam Adam Jaszczuk. (bf)