Zmyślił napad, by uniknąć odpowiedzialności

Chcąc uniknąć odpowiedzialności za uszkodzenie Skody wynajętej w świdnickiej wypożyczalni, wymyślił historyjkę, że został napadnięty, a auto zostało mu skradzione. Świdniccy policjanci nie dali się jednak nabrać.


35-letni mieszkaniec Kraśnika zawiadomił policję, że został napadnięty przez autostopowicza, którego zabrał na jednej ze świdnickich wylotówek. Nieznajomy w trakcie jazdy miał wyjąć nóż i zmusić kraśniczanina do opuszczenia Skody, którą ten wynajął w świdnickiej wypożyczalni, po czym sam usiadł za kierownicą auta i odjechał. Mundurowi od razu powiązali zgłoszenie z faktem odnalezienia dzień wcześniej w miejscowości Pawlin (powiat lubelski) porzuconej, rozbitej Skody i nabrali podejrzeć co do prawdziwości historii opowiedzianej przez zgłaszającego. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do świdnickiej komendy na przesłuchanie. W jego trakcie najpierw podtrzymywał, że został napadnięty, a samochód został mu skradziony, ale w końcu przyznał się, że zmyślił całą historię, by uniknąć odpowiedzialności za uszkodzenie wypożyczonego auta, którym uderzył w barierę ochronną na obwodnicy Lublina w okolicach Płouszowic.

– Mężczyzna usłyszał zarzuty z artykułów o powiadomieniu o niepopełnionym przestępstwie i składania fałszywych zeznań, co jest zagrożone karą, aż do 8 lat pozbawienia wolności – informuje podinspektor Paweł Leśny z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Delikwent będzie musiał również ponieść finansowe konsekwencje uszkodzenia wypożyczonego auta. JN