Znicz był bez szans

ZNICZ SIENNICA RÓŻANA – UNIA REJOWIEC 0:6 (0:3)


0:1 – Szajduk (11), 0:2 – Kwiatosz (25), 0:3 – Szajduk (36 karny), 0:4 – W. Rossa (62), 0:5 – Kwiatosz (65), 0:6 – Kwiatosz (72).

ZNICZ: Bednarczyk – Oleksym (55 Bryda), Tywoniuk (60 Pylak), Hopko, Szostak, D. Mazurek, Hawryluk, Malczewski, Olszyna (65 Drzewiecki), Bohuniuk, Szponar (75 D. Dobosz). Trener – Mirosław Basiński.

UNIA: Pastuszak – Kloc, Kwiatosz, Paśnik, A. Czerwiński, Szajduk (68 Nowaczek), T. Rossa (60 R. Rossa), Huk, W. Rossa (80 T. Sąsiadek), Górny, Karauda. Trener – Tomasz Sąsiadek.

W trzech ostatnich meczach Unia raz zremisowała i dwa razy przegrała. Podopieczni Tomasza Sąsiadka jechali więc do Siennicy Różanej z mocnym postanowieniem, by przełamać nienajlepszą passę. Byli faworytami, bo Znicz zajmuje przecież ostatnie miejsce w tabeli chełmskiej okręgówki. I już w 11 min. Paweł Szajduk dał gościom prowadzenie.

– Znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Znicza i pewnie ją wykorzystał – mówi Marcin Palonka, kierownik drużyny Unia Rejowiec. Goście nie zadowolili się jednobramkowym prowadzeniem. Przeciwnie, dalej atakowali. W 25 min. było już 2:0 dla Unii. Po składnej akcji podopiecznych Tomasza Sąsiadka piłka trafiła do Kornela Kwiatosza, który precyzyjnym strzałem po długim rogu pokonał Bednarczyka.

Gdy w 36 min. jeden z obrońców zespołu z Siennicy Różanej sfaulował we własnym polu karnym Adriana Czerwińskiego i sędzia podyktował „jedenastkę” dla gości, którą pewnie wykorzystał Szajduk, wiadomo było, że zespół z Rejowca nie wypuści wygranej z rąk. – Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale mądrze się broniliśmy – mówi Palonka. Najlepszą okazję na gola dla Znicza miał Karol Bohuniuk, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Po zmianie stron Unia kontrolowała przebieg boiskowych zdarzeń.

Goście nieco bardziej się cofnęli, czekali na to co zrobi rywal. I piekielnie groźnie kontratakowali. W 62 min. A. Czerwiński tak precyzyjnie zagrał do Wojciecha Rossy, że ten nie mógł chybić. Trzy minuty później zespół z Rejowca prowadził już 5:0. Po kolejnym błędzie obrońców Znicza Kornel Kwiatosz w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. – W końcówce Kornel strzelił gola głową i przypieczętował hat-tricka – relacjonuje Marcin Palonka. – Wygraliśmy pewnie i zasłużenie – podkreśla. (kg)