Żona z Ukrainy, mąż z Włoch

Rośnie liczba rodaków wybierających na stałego partnera cudzoziemca. Jeśli zatem nie Polak, to kto? Prześwietlamy miłosne wybory chełmian.

– Porządni mężczyźni szukają żon za wschodnią granicą, bo tam jeszcze można znaleźć prawdziwie cnotliwe, niezepsute moralnie, niezbrukane, nieskalane i do tego piękne kobiety – czytamy w jednym z wpisów na forum internetowym. Te kipią od zachwytów na temat cudowności pań ze Wschodu. Zdaniem komentujących, nie dość, że są nadzwyczaj porządne, to jeszcze rodzinne i potrafiące zająć się domem. A przy tym skromne i przede wszystkim wierne.
Okazuje się, że tego typu wpisy w sieci pokrywają się… ze statystkami. Odsetek ślubów Polek i Polaków z obywatelami innych krajów wzrasta. – W ostatnich latach poszedł w górę aż o 37,8 proc. – z 3367 małżeństw w 2015 r. do 4662 w roku następnym – podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na dane raportu GUS. I dodaje, że w dużej mierze za ten wzrost odpowiedzialni są przede wszystkim mężczyźni z polskim obywatelstwem, którzy coraz chętniej żenią się z Ukrainkami.
Sprawdziliśmy, jak to wygląda w naszym regionie. – W 2017 roku odnotowaliśmy 42 małżeństwa z cudzoziemcami – informuje Grzegorz Woliński, zastępca kierownika w Urzędzie Staniu Cywilnego w Chełmie.
Panowie najczęściej wybierali na życiowe partnerki Ukrainki (13 zawartych małżeństw). Chełmianie powiedzieli „tak” również obywatelkom Rosji, Łotwy, Białorusi i Chin.
Wśród pań najczęściej dochodziło do ślubów z Włochami (5 zawartych małżeństw). Dalej byli: Ukraińcy (3), Brytyjczycy (2) i Niemcy (2). Chełmianki wychodziły także za obywateli Tunezji, Nigerii, Bahrajnu, Słowacji, Rumunii, Norwegii, Hiszpanii, Francji i Austrii. (mg)