Żony nie ma, podetnę sobie gardło

Przed godz. 2 w nocy (8 listopada) do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego zadzwonił 60-letni mieszkaniec gminy Żmudź.

Mężczyzna był w desperacji. Mówił, że zamierza poderżnąć sobie gardło, bo po wyjeździe żony do Włoch słyszy różne, dziwne głosy w swojej głowie. Dyspozytor usiłował przytrzymać mężczyznę na linii, równocześnie wysyłając na miejsce w trybie pilnym patrol policji i karetkę pogotowia.

Na szczęście udało się zapobiec tragedii, 60-latek został przewieziony karetką do chełmskiego szpitala na obserwację. (pc)