Zostało klepisko

Mieszkańcy ul. Włodawskiej są niepocieszeni. Niedaleko ich domów wycięto drzewa, chroniące ich przed ulicznym zgiełkiem i spalinami. Z prośbą o wyjaśnienie sprawy zwrócili się do radnej Małgorzaty Sokół.

– Przy pasie zieleni przy ulicy Włodawskiej, od kilkunastu lat rosły drzewa – opowiadała podczas sesji Rady Miasta Chełm radna Małgorzata Sokół. – Zakupiło je miasto po remoncie drogi, na prośbę mieszkańców. Drzewa posadzili sami zainteresowani. Miały im zasłaniać widok aut i wytłumić hałas dobiegający z ulicy. Drzewa wyrosły. Miasto sprzedało jednak ten plac i niedawno drzewa zostały wycięte w pień. Zostało wykarczowane klepisko. Mieszkańcy zwrócili się do mnie w tej sprawie, bo zapewniają, że tak tej sprawy nie zostawią. Będą domagali się od miasta rozwiązań w postaci ekranów dźwiękochłonnych. Sprawę załatwiono przed kilkunastu laty, a teraz temat wraca. Trzeba tym ludziom ulżyć.
To była jedna z kilku interpelacji zgłoszonych przez radną Sokół. Urzędnicy przyjęli do wiadomości zgłaszany przez nią problem.
– Odpowiemy na piśmie – obiecał Józef Górny, wiceprezydent Chełma. (mo)