Tchnąć życie w Zamojską

Wynika to głównie z tego, że lubię wyzwania urbanistyczne, bardziej niż otwarte obszary wiejskie. Z racji że znam Lublin, czułam się swobodnie przy wybieraniu przestrzeni. Ulica Zamojska jest ciekawym terenem, a obecna jej kompozycja pozostawia wiele do życzenia. Przy pracy stanęłam przed sporym wyborem, między ulicą Lubartowską a Zamojską. Ostatecznie profesor Marian Harasimiuk, promotor pracy, przekonał mnie do wybrania tej drugiej. Zaczęłam jeździć w teren, oswajać się z miejscem. Wiedziałam, że będzie to duże wyzwanie, zwłaszcza że jest to obszar blisko Bystrzycy. Dużym wyzwaniem są tu uwarunkowania środowiskowe.

Mówimy też o obszarze, w którym coraz bardziej postępuje degradacja.
Zauważyłam, że miastu brakuje funduszy, ale i pomysłu na uzupełnienie kompozycji historycznej dzielnicy Żmigród. W pracy odnosiłam się do innych rewitalizacji, m.in. Krakowskiego Przedmieścia, które jest najbardziej reprezentacyjnym dojazdem do ścisłego centrum. Uznałam, że warto zająć się kolejnymi obszarami, które stanowią bezpośrednie zaplecze dla Starego Miasta.

Twój projekt zakłada uzupełnienie obszaru o lokale gastronomiczne i miejsca rozrywki.
Jedyną możliwością wdrożenia założeń koncepcji są odpowiednie zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, którego obecnie nie ma dla terenu Żmigrodu. Natomiast z historycznego punktu widzenia mamy tu strukturę usługową, pełną budynków handlowych z przełomu XIX i XX wieku. Proponuję jej zachowanie z uzupełnieniem o usługi gastronomii, rozrywki, niewykluczone, że również przestrzeni biurowej.

Dotykasz też miejsc wpisanych do rejestru zabytków…
Przy Zamojskiej pozostało sporo zakładów szewskich, krawieckich, fryzjerskich. To drobne zakłady rzemieślnicze, przeważnie rodzinne, które należy w tym miejscu utrzymać. W obecnych trendach konsumenckich z masowymi partiami produktów tego typu usługi są dobrze widziane. Z miejsc o wartości historycznej gruntownego remontu wymaga budynek dawnej słodowni Vetterów przy ul. Misjonarskiej. Renowacji wymagają niemal wszystkie elewacje XIX i XX-wiecznych kamienic przy ul. Zamojskiej, m.in. przy numerze 12, gdzie funkcjonowało gimnazjum Szperowej.
W koncepcji proponuję rekonstrukcję budynku dawnej pralni Łabędzkich przy ulicy Farbiarskiej i utworzenie tam żłobka i przedszkola. W dużym stopniu zdegradowane są też obiekty przy Wesołej 8 i 10, gdzie ze względu na osiedlowy i sąsiedzki charakter ulicy zasadne byłoby zlokalizowanie usług ochrony zdrowia i opieki społecznej. Byłyby one skierowane do mieszkańców dzielnicy.
Patrząc nieco szerzej – cała ulica Zamojska to budynki z przełomu XIX i XX. Są bardzo cenne architektonicznie, bogate w detale. Większość z nich wpisana jest do Gminnej Ewidencji Zabytków. Pierzeja ulicy Zamojskiej jest mocno zarysowana, ale ma pewne luki, które należałoby uzupełnić. Tak jest m.in. przy budynku Wyższej Szkoły Nauk Społecznych.

W tej koncepcji Żmigród jest mocno zazieleniony.
Tak, poza nasadzeniami na ul. Zamojskiej proponuję utworzenie szpaleru drzew od strony al. Unii Lubelskiej, wzdłuż planowanej promenady. Prowadziłaby ona na błonia pod Zamkiem od przebudowanego bulwaru nad Bystrzycą. Wyobrażam sobie ulicę Zamojską wygaszaną z ruchu kołowego, a w dalszej perspektywie zwężoną. W miejscach, w których szerokość ulicy nie pozwala na wysokie drzewa, mogłyby stanąć donice. W bocznych uliczkach Żmigrodu jest obecnie mało zieleni.

Do 9 maja ratusz czeka na głosy mieszkańców w sprawie rewitalizacji Żmigrodu. Co dalej z koncepcją zauważoną przez miasto?
Konsultacje są pierwszym etapem. Rozpoczną proces trwający wiele lat. Jak określił prezydent Żuk – koncepcja jest dla miasta impulsem, który w określonym zakresie „uruchomi” poszczególne wydziały. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie rozwiązania z pracy dyplomowej można przełożyć na kompletny projekt rewitalizacji. Nie ograniczymy deweloperów, nie nakłonimy też miasta do wykupu wszystkich wskazanych działek.

Jak wiemy, w pracy magisterskiej będziesz kontynuowała zagadnienia obszaru śródmieścia Lublina. Tym razem planistycznym okiem spojrzysz na ulicę Lubartowską.
Badania społeczne są trudne, ale to właśnie ich brakowało mi przy pracy nad koncepcją Zamojskiej. Ramy pracy inżynierskiej przekroczyłam i tak dość znacznie. Teraz zapowiada się podobnie.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze