100 tysięcy złotych do zwrotu

Urząd Kontroli Skarbowej zakwestionował a starosta chełmski ma wyegzekwować ponad 100 tys. zł od firmy Almi-Edu Moniki Tofil, która prowadziła Niepubliczny Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Rejowcu. Według UKS pieniądze z subwencji wydatkowane zostały niezgodnie z ustawą o systemie oświaty.

Po nagłośnionych m.in. przez ogólnopolskie media aktach przemocy, do jakich dochodziło w Niepublicznym Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Rejowcu, placówka poddana została licznym kontrolom. Minister edukacji nakazała przeniesienie dzieci do innych placówek i zakazała kierowania kolejnych wychowanków do Rejowca. Wydatkowaniu ministerialnej subwencji przyjrzał się za to Urząd Kontroli Skarbowej. Z protokołu pokontrolnego wynika, że firma Almi Edu wydała sporo pieniędzy niezgodnie z przepisami ustawy o systemie oświaty. UKS nakazał firmie zwrócić ponad 100 tys. zł – ponad 16 tys. zł za 2014 i ponad 86 tys. zł za 2015 rok. Uwagę kontrolerów z UKS zwróciły m.in. przychody firmy z tytułu opłat za produkty żywnościowe służące do przygotowania posiłków. Płacili za nie rodzice wychowanków, prawni opiekunowie i ośrodki pomocy społecznej. Według UKS tego przychodu nie powinno być, bo za posiłki firma powinna zapłacić z subwencji otrzymanej z ministerstwa. Dlatego UKS nakazał zwrot aż 80 tys. zł. UKS zakwestionował także wpłaty na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, kursy kwalifikacyjne czy studia podyplomowe w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Chełmie.
Do wyników kontroli Almi-Edu nie miała obiekcji. Protokół pokontrolny UKS przekazał do Starostwa Powiatowego w Chełmie, które pośredniczy w przekazywaniu ministerialnych subwencji. I czeka na reakcję powiatu.
– Mamy w ciągu trzech miesięcy poinformować UKS, co zrobiliśmy, aby odzyskać pieniądze – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – Przygotowujemy pismo do firmy Almi-Edu o zwrot pieniędzy. Firma nie kwestionowała wyników kontroli UKS, więc mam nadzieję, że obejdzie się bez niepotrzebnych przepychanek z nami. (reb)