100 zł dziennie za szpecenie

Po wejściu w życie tzw. miejskiego kodeksu reklamowego kary za używanie nieprawidłowych szyldów będą sięgały w Lublinie nawet stu złotych za każdy dzień „szpecenia”.
Miejscy urbaniści opracowali już wstępne założenia do projektu uchwały ograniczającej samowolę reklamową w naszym mieście. Ratusz planuje przeprowadzenie w najbliższym czasie konsultacji społecznych dla mieszkańców ścisłego centrum. Wszystko po to, żeby pozbyć się reklamowej „bylejakości”, nadmiernej ilości szyldów, neonów i banerów.

Rok na dostosowanie

W Lublinie pierwsze do oczyszczenia z reklamowej pstrokacizny mają być rejony Starego Miasta, część Śródmieścia i okolice dworca PKP od strony ulicy Kunickiego. Po przegłosowaniu stosownej uchwały przez radę miasta przedsiębiorcy będą mieli rok na dostosowanie szyldów i nośników reklamowych do zapisów, obowiązującej od 2015 roku, ustawy krajobrazowej.– Będzie można posiadać maksymalnie dwa szyldy, w dodatku ujednolicone rozmiarem i kolorem. Wyjątek stanowią szyldy ażurowe. Dla obszarów, które posiadają odpowiednie zapisy w planach zagospodarowania, dostosowanie potrwa trzy lata, dla pozostałych rejonów miasta pięć lat. To szybsza procedura niż przewidywana dla Krakowa czy Łodzi – mówi Hubert Mącik, Miejski Konserwator Zabytków. Pierwsze w Polsce miasto, które wzięło się za porządkowanie reklamowego chaosu to Ciechanów. Uchwałę w tej sprawie tamtejsi radni uchwalili w kwietniu tego roku. – To miasto innych parametrów. Możemy czerpać pewne wzorce, czegoś się nauczyć, ale warunki o wiele większego Lublina są zupełnie inne – przekonuje Hubert Mącik.
Nośniki będą mogły znajdować się jedynie na parterze. Tak zwane „semafory” (szyldy zawieszone w pionie, pod kątem prostym, przyp. red.) sięgną maksymalnie 1,2 metra od elewacji budynków.

Do przedyskutowania

– Ustawa krajobrazowa otwiera przed nami nowe możliwości i wyposaża w konkretne narzędzia. Najprawdopodobniej projekt będzie gotowy w lutym przyszłego roku – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Choć nie zakłada ona przeprowadzenia konsultacji społecznych, ratusz chce poznać opinie zainteresowanych. W tym celu zorganizuje pięć spotkań. Na pierwszym, które odbędzie się 26 października wypowiedzą się zainteresowani rejonem deptaka, placu Wolności i ulic Starego Miasta. 3 listopada temat spotkania poświęcony będzie ul. Narutowicza (wraz z przyległymi), a 9 listopada Podzamczu i Kalinowszczyźnie. Ostatnim rejonem do przedyskutowania będzie Żmigród z ulicą Zamojską (17 listopada). Tydzień później odbędzie się spotkanie podsumowujące wszystkie opracowane rozwiązania. Uwagi można też zgłaszać elektronicznie, na adres reklamy@lublin.eu.
Jakie kary przewiduje ustawodawca za niedostosowanie się do zapisów? Sformułowanie ustawowe jest skomplikowane. „Wysokość kary pieniężnej ustala się jako iloczyn pola powierzchni tablicy reklamowej lub urządzenia reklamowego służącej ekspozycji reklamy, wyrażonej w metrach kwadratowych oraz 40-krotności maksymalnej stawki części zmiennej opłaty reklamowej o której mowa w artykule (…) ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych” – czytamy w ustawie. A w praktyce? – Dziennie może to wynieść właściciela średniej wielkości reklamy ok. stu złotych – wyjaśnia miejski konserwator zabytków.
BARTŁOMIEJ CHUDY