14-letni zabójca

W tym domu doszło do makabrycznej zbrodni.

„Wiedziałam, że do tego dojdzie” – miała powiedzieć 16-letnia córka pani Eweliny zamordowanej z zimną krwią przez swojego pasierba. Uzbrojony w nóż i młotek 14-letni Łukasz W. wszedł przez okno i w amoku rzucił się na rodzinę. Wcześniej o zbrodni pisał w internecie, a po wszystkim, cały we krwi, z nożem i młotkiem w obu dłoniach, poszedł do Chełmskiego Domu Kultury.

– Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności śmierci 39-letniej kobiety i zranienia jej 18-letniego syna – poinformowała w niedzielę, 26 stycznia, podkom. Ewa Czyż, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Prokuratura na tym etapie śledztwa nie udziela żadnych informacji. Oficjalnie wiadomo tyle, że w sobotni wieczór (25 stycznia, około godz. 20) dyżurny komendy odebrał z WCPR zgłoszenie o awanturze, do której doszło w jednym z domów jednorodzinnych w Chełmie. – W wyniku tego zdarzenia śmierć na miejscu poniosła 39-letnia kobieta. Zraniony został jej 18-letni syn, który z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Policjanci w związku z tym zdarzeniem zatrzymali mieszkającego wspólnie z nimi 14-latka. Zatrzymany nastolatek przebywa obecnie w szpitalu, gdzie dozorowany jest przez funkcjonariuszy – komentuje podkom. Czyż.

Policja potwierdza jedynie, że zatrzymany 14-latek był leczony psychiatrycznie.

Zadźgał macochę, usiłował zabić jej dzieci

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że to w domu rodziny W., mieszczącym się przy ul. Piastowskiej w Chełmie, doszło do makabrycznej zbrodni, której sprawcą okazał się 14-letni chłopak.

– Oni niedawno kupili ten dom. Spokojni ludzie, tylko ten chłopak zawsze chodził z głową spuszczoną i nikomu „Dzień dobry” nie mówił. Jego ojciec to były policjant, teraz robi w ochronie, o matce nikt tu nic nie wie. Młodego nie było całe ferie, w piątek chyba wrócił. A w sobotę taka tragedia… – mówią sąsiedzi, wciąż nie wierząc w to, co się stało.

14-letni Łukasz W. mieszkał z ojcem, swoją 39-letnią macochą (to Ewelina W., która współtworzyła spółdzielnię socjalną „Vita Solis” w Sawinie i tam przez lata mieszkała), 2-letnią siostrą przyrodnią oraz dwójką dzieci Eweliny W. z poprzedniego małżeństwa (16 i 18 lat).

W sobotni wieczór kobieta wraz ze swoimi dziećmi miała przebywać w pokoju, drzwi były zamknięte. Jej mąż, a ojciec Łukasza W., był w tym czasie pracy. 14-latek wybił szybę w oknie i – uzbrojony w nóż kuchenny oraz młotek – wskoczył do środka. Podobno najpierw miał pociąć sobie nożem przedramię, potem rzucił się na rodzinę. 39-latka otrzymała kilka ciosów nożem, m.in. w klatkę piersiową i szyję, a jej 18-letni syn dostał m.in. młotkiem w głowę i nożem w rękę. 16-letnia córka Eweliny zdołała uchylić się od ciosu. Po wszystkim Łukasz W. wybiegł z domu, a 16-latka wraz z zakrwawionym starszym bratem pobiegli po pomoc do sąsiadów. „Wiedziałam, że do tego dojdzie” – miała później powiedzieć dziewczyna.

Eweliny W., mimo reanimacji, nie udało się uratować. Jej syn trafił do szpitala i przeszedł operację. Jego stan jest poważny, ale stabilny i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Czy wpisy w Internecie świadczą o tym, że nastolatek zaplanował zabójstwo? (źródło: Facebook)

Zakrwawiony i uzbrojony wszedł do ChDK

Dzierżąc w jednym ręku nóż, w drugim – młotek, umazany własną krwią oraz krwią swoich ofiar, 14-letni Łukasz W. ruszył ulicą Litewską, potem skręcił w Batorego – prosto do Chełmskiego Domu Kultury, gdzie trwała akurat premiera nowego spektaklu Teatru Ziemi Chełmskiej. Szedł, a krew kapała na chodnik. Po drodze mijał przechodniów, ludzi spacerujących z psami – on jednak na nikogo nie patrzył, szedł jak zahipnotyzowany.

Przy sklepie „Gama” policjanci zabezpieczyli później jego telefon komórkowy i pieniądze.

Następnie Łukasz W. dotarł do ChDK, gdzie premierę spektaklu Teatru Ziemi Chełmskiej oglądało około 500 osób, i wszedł głównymi drzwiami do holu.

– Przeszedł po holu, od lewej do prawej, zrobił kółko obok recepcji i wyszedł, zostawiając ślady krwi. Miał tępe spojrzenie. Chyba usłyszał grupę z zespołu ludowego, która wracała właśnie z próby – opowiada pracownik domu kultury.

Jeden z pracowników ChDK zadzwonił pod numer alarmowy i z telefonem w ręku wyszedł na ulicę, z zamiarem śledzenia uzbrojonego i zakrwawionego młodego człowieka. Po kilku minutach przyjechały radiowozy policyjne. Łukasz W. został zatrzymany przy skrzyżowaniu ul. Słowackiego ze Starościńską.

Nastoletni sadysta i morderca?

Karetka przewiozła 14-latka do szpitala dziecięcego w Lublinie. Chłopak miał rany na ręku oraz zerwane ścięgna – nóż miał mu się wbić między palce, gdy dźgał macochę. Nieoficjalnie również ustaliliśmy, że w trakcie podróży miał się przyznać medykom oraz stwierdzić, że żałuje tego, co zrobił. Wiele wskazuje jednak na to, że planował zbrodnię.

– Gdy był mały, to znęcał się nad zwierzętami. Mówi się, że rozczłonkował kota – opowiada inna sąsiadka rodziny W.

W Internecie Łukasz W. był aktywny od najmłodszych lat. Na Facebooku można zobaczyć jego zdjęcia z czasów, gdy miał 10 lat – mały, przeciętny chłopiec pozuje na tle fotografii Jana Pawła II, albo uśmiecha się do obiektywu w kapelusiku z napisem „Capone”. Ale od jesieni 2017 roku Łukasz W. prowadził też fikcyjny profil (nazywał siebie: Inkwizytorem), z którego dowiadujemy się, że większość czasu spędzał, grając w brutalne, dozwolone od 18 lat, gry-strzelanki, typu GTA i inne. Był też zafascynowany masakrą w Columbine High School z 1999 roku (jedno z największych masowych morderstw, do których doszło w amerykańskich szkołach) i platonicznie zakochany w Zuzannie M. – morderczyni z Rakowisk, która wraz ze swoich chłopakiem zabiła jego rodziców (Łukasz W. szukał w Internecie informacji na temat Marii Goniewicz – pseudonim, pod którym Zuzanna M. publikowała

„w sieci” swoje mroczne wiersze – i rysował przy jej nazwisku serduszka). W nocy przed masakrą na Piastowskiej napisał na Facebooku, że „Pora zabijać”. To był jego ostatni wpis.

Paulina Ciesielska