18 osób na bruk

– Nie wytrzymaliśmy konkurencji z sieciówkami, musimy zamknąć nasz ostatni sklep. Nie wiem, co będzie dalej – mówi Henryk Jonasz, prezes Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Żółkiewce. Pracę straci aż osiemnaście osób.

W grudniu 2016 r. przestał działać sklep w Olchowcu należący do GS-u z Żółkiewki. Powód? Fatalne wyniki finansowe. – Wcześniej zmuszeni zostaliśmy do zamknięcia naszych sklepów w Wierzchowinie i Ganach. Wszystko przez konkurencję, czyli zagraniczne sieciówki – mówi Henryk Jonasz, prezes GS w Żółkiewce. Mało tego, już zapadła decyzja, że wkrótce przestanie też działać piekarnia i sklep GS-u mieszczący się w Żółkiewce.
– Sklepy w Olchowcu i Żółkiewce zatrudniały czternaście osób. Niestety, będą one musiały szukać innego zajęcia. W biurze zatrudniamy kolejnych czterech ludzi. Niewykluczone, że i oni stracą pracę, bo przecież lada chwila okaże się, że nie mamy już czym kierować. Rozważamy ogłoszenie upadłości – mówi Jonasz.
GS pada, bo nie dał rady Biedronce, Lidlowi czy Tesco, do których mieszkańcy na zakupy jeżdżą do Krasnegostawu. – To była nierówna walka. My byliśmy sami, a to są wielkie koncerny, mogą pozwolić sobie np. na wieczne promocje i tańszy towar – zauważa prezes.
GS w Żółkiewce wciąż ma majątek, np. budynki po sklepach w Ganach i Wierzchowinie. Tyle, że nikt nie chce ich kupić. (kg)