30-kilometrowy spacerek do domu

Mieszkaniec gminy Izbica po odwiedzeniu siostry postanowił wrócić do domu na piechotę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, zwłaszcza w dobie pandemii, gdy niewskazana jest jazda autobusami czy busami, gdyby nie miał do pokonania 30 km.

W czwartek (2 kwietnia) krasnostawska policja otrzymała informację o zaginięciu 32-letniego mieszkańca wsi Mchy w gminie Izbica. Wiadomość przyszła od kolegów po fachu z Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju. Okazało się bowiem, że mężczyzna odwiedzał siostrę mieszkającą w Rokitowie (gmina Turobin). W pewnej chwili stwierdził, że pora wracać do domu – mówi Jolanta Babicz, rzecznik krasnostawskiej policji. 32-latek uznał chyba, że w dobie szalejącego koronawirusa lepiej unikać zatłoczonych busów czy autobusów. Postanowił pójść do domu pieszo.

Niby nic w tym dziwnego, to nawet dobre dla zdrowia, tyle że miał do pokonania ok. 30 km – Gdy bliscy nie potrafili się z nim skontaktować, o pomoc poproszono policję – informuje Babicz. Na szczęście dość szybko, bo już po ok. 30 minutach od zgłoszenia, udało się znaleźć 32-latka. Był cały i zdrowy – podkreśla rzecznik krasnostawskiej policji. Mieszkaniec gminy Izbica nie musiał się już dalej męczyć. Do domu odwiózłgo radiowóz. (k)