… a Berdys i Budzyński w rallycrossie!

Rafał Berdys ma na wyciągnięcie ręki podwójne złoto w rallycrossie

Przedostatnia runda Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross rozegrana na torze w Słomczynie przyniosła pierwsze rozstrzygnięcia w rywalizacji lubelskich kierowców o mistrzowskie szarfy: wygrana Rafała Berdysa w klasie SN 1600 oraz piąta lokata w grupie Super National sprawiły, że kierowca z Kraśnika jest o włos od zdobycia podwójnego złota! Piotr Budzyński po zajęciu szóstego miejsca w klasie SC Cup stracił co prawda szansę na ostateczne zwycięstwo, ale jest na dobrej drodze do wywalczenia tytułu I wicemistrza Polski. Paweł Hurko tym razem był 12. w rywalizacji seicento i pewnie utrzymuje lokatę w pierwszej dziesiątce klasy po sześciu rundach.


Berdys (Automobilklub Rzemieślnik) szykował na ostatni tegoroczny start na podwarszawskim obiekcie klika usprawnień silnika suzuki swift S1600, jednak zamówione części nie dotarły na czas i auto w ostatniej chwili zostało złożone w starej specyfikacji. Ciężką walkę w kwalifikacjach, z licznymi manewrami wyprzedzania, Rafał zakończył na drugim miejscu w grupie Super National i pierwszym w klasie SN 1600. Finał rywalizacji w klasie przebiegł bezproblemowo: nasz zawodnik zachowywał bezpieczną przewagę nad rywalami i sięgnął po drugie zwycięstwo w sezonie.

Walkę o wygraną w grupie Berdys zaczął bardzo dobrze, od drugiej pozycji w półfinale. W finałowym biegu zaraz po starcie ulokował się tuż za liderem. W połowie dystansu, po wyjeździe z Joker Lap walczył o utrzymanie pozycji z Robertem Mazurkiewiczem lecz popełnił błąd na hamowaniu, złapał kołem pobocze i spadł na 5. pozycję. – Takie rzeczy niestety się zdarzają kiedy jedziesz na limicie, w śliskich warunkach – podsumował uzyskany wynik Rafał.

Z kolei Budzyński (A. Lubelski) nie miał łatwego życia w sobotnich kwalifikacjach: tumany kurzu wzniecane przez rozpędzone wyścigówki sprawiły, że Piotr podczas pierwszego startu po zjeździe z JL trafił na ścianę pyłu i w mocno ograniczonej widoczności stracił kilka sekund, osiągając metę z piętnastym czasem. Z kolei w trzecim biegu po kontakcie z rywalem dostał karę 5 sekund i zajął 9. miejsce.

Korekta ustawień auta na niedzielną część zawodów i 2.lokata w czwartej próbie pozwoliły Budzyńskiemu ukończyć kwalifikacje na piątej lokacie. W półfinale, mimo nie najlepiej wykonanego startu, zmieścił się w czołowej trójce premiowanej awansem do finału. W ostatnim biegu dnia od razu awansował o dwa miejsca, jednak później, walcząc o pozycję z Szymonem Jabłońskim, został wypchnięty w kałużę, silnik seicento zassał wodę, zaczął przerywać i na ostatnim okrążeniu zgasł. Tym samym Piotr zakończył rywalizację na szóstej pozycji.

Paweł Hurko (A. Chełmski) zaczął jazdę pechowo – od awarii tarczy sprzęgła na starcie do treningu. Chwilę później w pierwszej kwalifikacji seicento „zgubiło” trzeci bieg, co przełożyło się na spore straty czasowe i dalekie, 27. miejsce w wynikach. Potem było już zdecydowanie lepiej: po zaciekłej pogoni za czołówką osiągnięte siódma i dwie ósme lokaty w ostatecznym rozrachunku dały dwunastą pozycję w kwalifikacjach i pozwoliły Pawłowi awansować do kolejnej części imprezy.

Półfinałowy bieg zakończył udział Hurko w podwarszawskich zawodach. Start z ostatniej linii oraz mokry i śliski tor nie sprzyjały wyprzedzaniu. Walcząc zderzak w zderzak z dwoma innymi kierowcami podjął desperacką próbę przebicia się do pierwszej trójki, która niestety nie powiodła się. Ostatecznie w tabeli zawodów nasz kierowca powtórzył wynik z kwalifikacji: w punktacji klasy SC Cup po sześciu rundach Hurko jest ósmy.

Sezon rallycrossowy zakończą październikowe zawody w Toruniu.Łukasz Głowacki