Adwokat w roli obwinionego

Ten, który na co dzień powinien trzymać się litery prawa, został zatrzymany przez drogówkę za nadmierną prędkość. Pewny tego, że „nikt mu nic nie udowodni”, adwokat mandatu nie przyjął. Spięcie między policjantami a prawnikiem skończyło się w sądzie.

Przed Sądem Rejonowym w Chełmie rozpoczęło się postępowanie w sprawie o wykroczenie. W roli obwinionego występuje znany w Lublinie prawnik, teolog, pracownik KUL i autor książki o sektach, która – jak twierdzi jej wydawca – jest najlepszą dotychczas wydaną w Polsce książką o tej tematyce (adwokat jest też uznawany za „fachowca w poradnictwie prawnym wobec ofiar sekt” i specjalizuje się w sytuacjach bez wyjścia).
A było to tak. W sierpniu 2017 roku, na newralgicznym odcinku krajowej „dwunastki” w Podgórzu, gdzie niejednokrotnie doszło do tragicznych wypadków, patrol chełmskiej drogówki zatrzymał 39-letniego kierowcę dacii. Zdaniem policjanta przekroczył on dozwoloną prędkość o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Kierowca nie zgodził się z werdyktem stróżów prawa i odmówił przyjęcia mandatu, wzruszając ramionami i twierdząc, że przed sądem „policja nie będzie mu w stanie udowodnić prędkości”.
Do obrony pewny siebie adwokat zatrudnił swojego kolegę po fachu z Lublina. Czy chełmski sąd uwierzy w niewinność teologa, a kosztami postępowania obarczy Skarb Państwa? Do czasu wydania prawomocnego wyroku mężczyzna jest uznawany za niewinnego. (pc)