Ahmed szukał w Lublinie broni

Kiedy lubelska policja dowiedziała się, że studiujący w Lublinie medycynę Ahmed poszukuje broni, natychmiast do akcji wkroczyli antyterroryści. Wpadli do wynajmowanego przez młodzieńca mieszkania na Kalinowszczyźnie. Nie znaleziono przy nim żadnych niebezpiecznych materiałów, ale i tak cudzoziemiec został aresztowany. Teraz mężczyzna stanął przed lubelskim sądem.


Wszystko działo się we wrześniu ubiegłego roku. Mężczyzna był wówczas studentem II roku. Do Lublina przyjechał z Norwegii, gdzie jego rodzina wyemigrowała z Pakistanu. Śledczym przyznał się do tego, że poszukiwał broni. Stwierdził, że nie planował żadnego ataku i nie zamierzał nikomu zrobić krzywdy. Według niego chciał zdobyć broń, aby targnąć się na własne życie.

Powodem jego desperackich myśli miały być niepowodzenia na uczelni – chodziło o oblany egzamin i groźbę skreślenia go z listy studentów, co mogłoby pociągnąć za sobą dalsze konsekwencje, jak choćby natychmiastowa konieczność spłaty kredytu, który dostał na podjęcie nauki w Polsce. W sądzie student tłumaczył, że broń była mu potrzebna, aby upozorować zabójstwo. Chciał, aby rodzina myślała, że padł ofiarą przestępstwa.

W poszukiwaniu broni przeglądał Internet. Zaczął też odwiedzać sklepy i pytać o możliwość zdobycia pistoletu na ostrą amunicję. Oferował duże pieniądze. Jeden ze sprzedawców dał znać służbom. Bał się, że mężczyzna chce dokonać terrorystycznego zamachu.

Sprawą natychmiast zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Okazało się, że student już wcześniej interesował się bronią. Pod Lubinem razem z kolegami odwiedzał klub, gdzie trenowali strzelanie z karabinków do paintballa.

Student usłyszał zarzut usiłowania nabycia broni palnej. Sąd postanowił go tymczasowo aresztować. Za kratkami spędził 8 miesięcy. Teraz jest na wolności. W sądzie występował w eleganckim stroju, bez brody, którą wcześniej nosił. Towarzyszyły mu koleżanki. Jego adwokat wnosi o uniewinnienie. – Przecież on tylko poszedł do sklepu i zadał pytanie – przekonywał obrońca.

Prokurator domaga się kary 1,5 roku więzienia. Sąd za kilka dni wyda wyrok. Młodzieniec chce dokończyć studia w Lublinie. Na czas aresztowania dostał urlop dziekański. LL