Arena Lubelskie za milion złotych?

Milion złotych rocznie miałby dopłacać samorząd województwa do utrzymania miejskiego stadionu Arena Lublin za umieszczenie logo i używanie w oficjalnej nazwie obiektu słowa Lubelskie – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.
Dobry początek zrobiono w zeszłym roku, kiedy samorząd województwa dofinansował stadion, wykupując reklamy podczas funkcjonowania Strefy Kibica na EURO 2016 przy AQUA Lublin. Latem 2016 r. przelano Arenie 100 tys. złotych. Jednak potrzeby zarządzającego obiektem lubelskiego MOSiR-u są przecież znacznie większe. Jeszcze na etapie planowania założono wszak ok .17-proc. roczny deficyt, a już dziś wiadomo, że wpływy własne będą zapewne niższe niż konieczne dla utrzymania (poza dotacjami z budżetu miasta) 24 mln zł rocznie i nie tylko ze względu na konsekwentny bojkot ze strony najbardziej zagorzałych kibiców Górnika Łęczna.
Oczywiście MOSiR radzi sobie jak może, wymyślając okazje do imprez masowych. Zanim jednak finanse Areny zostaną podratowane galą dyskotekowo-discopolową na ratunek będą musieli przyjść marszałkowie. – 8. marca 2017 r. zostały rozpoczęte rozmowy przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego z przedstawicielami MOSiR dotyczące ewentualnej współpracy obejmującej promocję regionu na Arenie Lublin. Do chwili obecnej odbyło się kilka spotkań, podczas których pomału zarysowuje się koncepcja i zakres planowanych działań. Na razie nie udało się wypracować ram współpracy. Dopiero, jeśli zostanie opracowana oferta satysfakcjonująca obie strony, zostaną przeprowadzone ostateczne negocjacje w ramach procedury postępowania zamówień publicznych – przyznaje Beata Górka, rzeczniczka marszałka Sławomira Sosnowskiego. Ponieważ rozmowy idą ciężko, nikt na razie nie mówi o kwotach.
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że MOSiR liczy na co najmniej 1 mln zł. Kibice oraz miłośnicy Shazzy i Sabriny mogą jednak być spokojni – targi i negocjacje może i potrwają, ale przecież wiadomo, że tak czy siak władza do Areny dopłaci. W końcu po to ją zbudowano… TAK