Arkady mają argumenty

Spółka Arkady zapewnia, że jest zdeterminowana, by kontynuować budowę „Alchemii”, która po ukończeniu ma wyglądać jak na przygotowanej przez projektantów wizualizacji 

Spółka Arkady nie rezygnuje z planów budowy kompleksu parkingowo-usługowego „Alchemia” pomiędzy ulicami Lubartowską, Świętoduską i Bajkowskiego i przedstawia nowe, niezależne od niej fakty, które spowodowały poślizg inwestycji. Inwestor nie zgadza się z decyzjami ratusza o naliczeniu kary umownej oraz zwrocie terenu i liczy na polubowne rozstrzygnięcie sporu.

Zabrakło woli współpracy

W odpowiedzi na styczniowe pisma ratusza z wezwaniem do zapłaty kary umownej w wysokości 4 milionów zł za niedotrzymanie terminów realizacji parkingu (obiekt miał być gotowy w stanie surowym do końca 2018 r. – przyp. aut) oraz do rozwiązania prawa do użytkowania wieczystego terenu między ul. Lubartowską, Świętoduską i Bajkowskiego spółka Arkady dostarczyła w ubiegły czwartek, obszerną, składająca się z dwudziestu siedmiu stron i ponad stu załączników dokumentację, uzupełniając swoją odpowiedź z dnia 23 stycznia, w której nie zgadza się z przedstawionymi przez ratusz żądaniami.

Arkady przedstawiając swoje argumenty, wskazuje na brak dostatecznej współpracy pomiędzy nią a Gminą Lublin oraz podległymi jej wydziałami i jednostkami – przede wszystkim Zarządem Dróg i Mostów oraz Wydziałem Gospodarowania Mieniem. Spółka dotychczas nie informowała o tych problemach opinii publicznej, ale cały czas prowadziła korespondencję z wydziałami ratusza na bieżąco informując o zaistniałych kłopotach.

Jednym z kluczowych argumentów, jakie przedstawia spółka Arkady jest cofnięcie przez Wydział Gospodarowania Mieniem w listopadzie 2015 r. zgody na dysponowanie na cele budowlane działką 42/2, na której posadowiona jest stacja transformatorowa należąca do PGE. – Przy pozwoleniach na budowę z roku 2009 oraz roku 2015 opieraliśmy się na decyzji gminy Lublin z 10 czerwca 2009 roku, w której gmina udzieliła nam zgody na dysponowanie nieruchomością na cele budowlane działką 42/2.

Działka ta nie była przedmiotem umów użytkowania wieczystego , bo jest własnością Gminy Lublin, a znajdujący się na niej sprzęt stacji transformatorowej należy do PGE – tłumaczy Marek Woliński, przedstawiciel spółki Arkady. W listopadzie 2015 roku spółka Arkady zwróciła się do Wydziału Gospodarowania Mieniem UM o zgodę na udzielenie dysponowania działką 42/2 na cele budowlane. Aktualizacja tej zgody była spółce potrzebna w trakcie prowadzonych rozmów z PGE.

– Wydział nie wyraził zgody na dysponowania tą działką na cele budowlane, a jedynie w celu dokonania uzgodnień z PGE i prowadzenia prac projektowych. Stacja znajdująca się na tym miejscu jest kluczowym punktem całej inwestycji i jednocześnie zaopatrza w prąd bardzo dużo mieszkańców centrum miasta – tłumaczy Marek Woliński. Do Wydziału Gospodarowania Mieniem Arkady zwróciły się więc ponownie w grudniu 2015 roku z propozycją nabycia spornej działki.

Wydział na to pismo odpowiedział dopiero w lutym 2016 roku, tłumacząc, że wniosek o sprzedaż rozpatrzy po sprawdzeniu stanu prawnego działki. W listopadzie 2016 roku Arkady ponownie zwróciły się do Gminy Lublin o wydanie zgody na dysponowanie działką numer 42/2 powołując się na zawartą już umowę z PGE dotycząca usunięcia stacji trafo. Pod koniec listopada spółka wystąpiła z kolejnym pismem, prosząc o sprzedaż spornej działki. Na pisma te Wydział Gospodarowania Mieniem odpowiedział po ponad dwóch  miesiącach, tym razem w lutym 2017 roku, argumentując, że sprzedaż działki będzie możliwa dopiero po przeniesieniu stacji transformatorowej i wymaga odpowiedniej uchwały Rady Miasta Lublin.

– Od listopada 2015 r. nie dysponowaliśmy więc wszystkimi działkami, które obejmowała inwestycja , co jest niezbędne m.in. do uzyskania pozwolenia na budowę – tłumaczy Woliński. Brak takiej zgody sprawił, że ratusz czterokrotnie pozostawiał bez rozpatrzenia wniosek o pozwolenie na budowę części staromiejskiej, argumentując to właśnie brakiem posiadania zgody na dysponowanie nieruchomością na cele budowlane w nieruchomości Olejna 8.

– W sierpniu miasto poinformowało nas, że zgoda na dysponowanie działką 42/2 na cele budowlane będzie mogła być wydana po wyrażeniu zgody Rady Miasta na sprzedaż tej nieruchomości. Uchwałę o sprzedaży działki Rada Miasta podjęła ostatecznie 7 września 2017 roku. Nie oznacza to jednak, że Arkady mogły działkę nabyć, ponieważ konieczne było zawarcie trójstronnego porozumienia pomiędzy spółką, gminą Lublin i PGE.

Mowa była również o porozumieniu dwustronnym, ale ostatecznie poprzestano na pierwszym i do jego podpisania doszło 20 listopada 2017 r. To również nie oznaczało, że działka zostanie sprzedana, bo zdaniem Wydziału Gospodarowania Mieniem – mimo decyzji Rady Miasta – możliwa była tylko dzierżawa działki. Tymczasem według obowiązującej nas umowy z 2013 r. fundamenty planowanej budowy mieliśmy wykonać do końca grudnia 2017 roku – dodaje Woliński. Spółce Arkady nie udało się ostatecznie nabyć działki 42/2, i po blisko pięciomiesięcznych negocjacjach umowa na jej dzierżawę podpisana została ostatecznie w maju 2018 roku.

Długie rozmowy z ZDiM

W maju 2017 roku na plac budowy weszli archeolodzy, a po zakończeniu ich badań inwestor chciał rozpocząć budowę fundamentów. – Formalnie nie mogliśmy tego zrobić między innymi z powodu braku zgody na wykonanie zjazdów tymczasowych potrzebnych do wywozu ziemi. – mówi Marek Woliński. Dodatkowo dwa pierwsze projekty spółki z 2009 i 2015 obejmowały swoim zasięgiem działki miejskie. – Kiedy zaczęliśmy prace uzgodnieniowe z Zarządem Dróg i Mostów okazało się, że jednak nie będziemy mogli korzystać z tych fragmentów miejskich działek. Projekt musiał zostać zawężony do działek, które były w naszym użytkowaniu – mówi Marek Woliński.

Dotychczas inwestor między innymi na projekty architektoniczne, badania archeologiczne oraz wszelkiego rodzaju opłaty związane z użytkowaniem terenu wydał ponad 37 milionów złotych. Znacznie wzrosły również koszty planowanej budowy. – Projekt zjazdów czasowych na czas budowy został ustalony dopiero w grudniu 2017 roku po podpisaniu umowy drogowej.

Projekt czasowej organizacji ruchu nie został ustalony do dziś. Brak tych uzgodnień spowodował spowolnienie prac archeologicznych i wstrzymanie ich z powodu braku możliwości wywozu ziemi. Badania archeologiczne musieliśmy całkowicie zawiesić 16 sierpnia 2017 roku – mówi Marek Woliński. Mimo to budowa „Alchemii” jest formalnie rozpoczęta. Spółka posiada jej dziennik budowy, w którym są zapisane wykonane dotąd prace.

Pod nadzorem konserwatora

Spółka Arkady zwraca również uwagę na długą drogę obiegu dokumentów pomiędzy Gminą Lublin a Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, bo budowa w historycznym centrum Lublina objęta jest nadzorem konserwatorskim. – Każda zmiana pozwolenia czy to w roku 2015, czy w 2018 wymagała uprzednio zgody konserwatorskiej.

anim jednak taka zgoda mogła być przez konserwatora wydana konieczne było uzyskanie akceptacji – jako strony postępowania – Gminy Lublin. W 2015 roku na taką zgodę inwestor czekał ponad dwa miesiące, a w przypadku roku 2018 – prawie cztery – tłumaczy Woliński .

– Nasze problemy sygnalizowaliśmy ratuszowi już w lipcu 2017 roku. Wezwaliśmy w piśmie Gminę Lublin do należytego wykonania umów, uzgodnienia zjazdów i bezzwłocznego zawarcia umowy drogowej – dodaje. – W sierpniu 2017 roku dostaliśmy odpowiedź z Zarządu Dróg i Mostów, że wszelkie dojazdy do placu budowy będą mogły być uzgodnione dopiero po zawarciu umowy drogowej i że nie ma możliwości zlikwidowania miejsc postojowych zlokalizowanych wokół inwestycji.

Tymczasem wszystkie projekty przedstawione przez spółkę i uzgodnione z miastem przewidywały czasową likwidację tych miejsc – tłumaczy. Chodzi o miejsca parkingowe dla samochodów w miejskiej strefie płatnego parkowania wzdłuż ulicy Lubartowskiej i Świętoduskiej. Nieruchomości te należą do miasta, ale są również objęte pozwoleniami na budowę i formalnie stanowią plac budowy.

Kolejny raz o swoich problemach i braku współdziałania z miejskimi instytucjami spółka zawiadomiła ratusz we wrześniu 2017 roku. – W grudniu 2017 roku z powodu braku niezbędnych uzgodnień dwukrotnie zwróciliśmy się do miasta o roczne przedłużenie terminów budowy. Miasto zgody nie wyraziło oczekując wykonania zapisów umowy. Na nasze ponowne pismo w tej sprawie wysłane 28 grudnia odpowiedziało odmownie w marcu 2018 roku – tłumaczy Marek Woliński.

Arkady chcą budować

Sam inwestor wywodzi się z branży producenckiej i reprezentuje polski kapitał. W grupie znajdują się firmy zajmującą się produkcją tworzyw sztucznych i drewna. Jedną z wiodących firm znajdujących się w grupie kapitałowej jest spółka „Wilk 2”, która dwa lata temu otworzyła w Lubelskiem swój kolejny zakład produkujący specjalne korki do opakowań produktów spożywczych (m.in. musów dla dzieci), a wśród klientów firmy jest np. Nestle. Grupa ma plany tworzenie kolejnych miejsc pracy w regionie.

W 2003 roku inwestor zakupił nieruchomość na lubelskim Starym Mieście w kwartale ulic Bramowa-Olejna-Szambelańska, a w 2005 roku teren obecnie planowanej „Alchemii”. Pierwszym pomysłem było stworzenie galerii staromiejskiej połączonej tunelem pod Lubartowską z podziemnym parkingiem przy Świętoduskiej. Z powodu powstania w międzyczasie w Lublinie nowych, zagranicznych  galerii handlowych (Felicity, Zamkowe Tarasy), a także ze względu na problemy natury formalnej projekt został zmniejszony do obecnego kształtu – podkreśla Marek Woliński.

– Spółka Arkady ma pomysł na budowę miejsca, które będzie służyło mieszkańcom z podziemnym parkingiem na 315 miejsc postojowych, częścią restauracyjną i pokrytą zielenią częścią zewnętrzną. W tej kwestii współpracowaliśmy i współpracujemy z uznanymi architektami  – dodaje.

Obecnością w „Alchemii” zainteresowana jest sieć marketów „Stokrotka”, która podpisała z Arkadami umowę oraz kilka restauracji, które dostrzegając potencjał miejsca zawarły z inwestorem listy intencyjne. W skład kompleksu oprócz parkingu wejść ma historyczny budynek Arkad powiększony o jedno piętro (tak jak to miało miejsce przed wojną) oraz trójkątny przeszklony budynek, który miałby stanąć w miejscu nieistniejących kas biletowych. W obu obiektach spółka planowała otworzyć restauracje i sklepy. Całość terenu miałaby być wypełniona zielenią, dobrze skomponowaną z otaczającymi ją kamienicami i nawiązująca do swojego dawnego wyglądu.

– Zależy nam na rozstrzygnięciu tego sporu polubownie, bo nie jest z pewnością w interesie obu stron, ani w interesie mieszkańców wikłanie się w długotrwały spór prawny – uzasadnia Marek Woliński. – Inwestor ma środki i determinację, by kontynuować budowę „Alchemii”.

Co na to ratusz? – Gmina Lublin podejmuje przewidziane prawem działania związane z wyegzekwowaniem należnej Gminie kary umownej oraz z rozwiązaniem prawa użytkowania wieczystego do gruntu. Prowadzenie korespondencji nie stoi na przeszkodzie w podejmowaniu działań.

Jednocześnie w odpowiedzi na pismo Arkady Spółka z o.o. , w którym to spółka odmówiła dobrowolnego zaspokojenia roszczeń Gminy Lublin w zakresie kary umownej i rozwiązania umowy o oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste, Prezydent Miasta Lublin poinformował, że przedstawione przez Spółkę argumenty nie zasługują na uwzględnienie i nie przychyla się do wniosku użytkownika wieczystego o niepodejmowanie wobec niego środków prawnych – informuje Katarzyna Duma z biura prasowego ratusza.

Być może odpowiedź ratusza będzie inna, kiedy urzędnicy zapoznają się z całością przedstawionej w ubiegły czwartek przez Arkady dokumentacji i zawartych w niej argumentów. Taką nadzieję ma inwestor, który chce kontynuować budowę „Alchemii”.

EK