Artystka straciła dom

Niespełna rok temu świętowała 60-lecie swojej artystycznej działalności. Dziś Władysława Panas-Marczewska z Małochwieja Małego straciła w pożarze dom. Każdy z nas może jej pomóc.

Dramat rozegrał się w czwartek. – Po godzinie dwudziestej otrzymaliśmy informację o pożarze domu w Małochwieju Małym. Od razu udały się tam dwa zastępy państwowej straży pożarnej i tamtejsze OSP, w sumie piętnastu strażaków – poinformował nas w piątek dyżurny krasnostawskiej straży pożarnej. – Akcja ratownicza trwała ponad dwie i pół godziny. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Mieszkająca tam kobieta zdołała wyjść na dwór, zanim ogień dostał się do pokoi.
Spaleniu uległo jedno z pomieszczeń, a także 20 m kw. dachu, sporo mebli i domowego sprzętu. Najprawdopodobniej także część z kolekcji mieszkającej tu samotnie, ponad 80-letniej Władysławy Panas-Marczewskiej. W grudniu 2015 r. kobieta świętowała 60-lecie swojej artystycznej działalności. Do Wiejskiego Domu Kultury w Małochwieju Małym zawitali wówczas m.in. starosta krasnostawski Janusz Szpak, burmistrz Krasnegostawu Hanna Mazurkiewicz, a także przewodniczący rady gminy Krasnystaw Mirosław Berbeć. Pani Wiesława odebrała nagrodę, przyznaną jej przez marszałka województwa lubelskiego, którą wręczył artystce Andrzej Leńczuk – kierownik oddziału kultury urzędu marszałkowskiego w Lublinie. Specjalnością Panas-Marczewskiej jest artystyczne tkactwo. Mieszkanka Małochieja wykonuje haftem krzyżykowym gobeliny o różnorodnej tematyce (sakralnej, rodzajowej, przyrodniczo-krajobrazowej). Jej prace można było oglądać na wielu wystawach, m.in. w Warszawie oraz na Węgrzech. Pani Władysława jest członkiem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Lublinie. W 2005 r. została uhonorowana odznaczeniem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, a w 2007 r. otrzymała Nagrodę Kulturalną Województwa Lubelskiego.

– A dziś potrzebuje naszej pomocy – mówi Alicja Barcikowska, prezes fundacji Sanctus Nemus, która od lat pomaga pani Władysławie, m.in. w opiece nad jej kotami. – Strażacy dotarli na miejsce szybko, jednak budynek nie nadaje się już do zamieszkania. Pani Władysławie nic się nie stało, ale jest załamana, straciła wszystko. Pomagają jej już mieszkańcy Małochwieja, pani sołtys gości ją u siebie, byli też przedstawiciele opieki społecznej – opowiada Barcikowska.
Każdy, kto chce pomóc pani Władysławie, proszony jest o kontakt z naszą redakcją. Przyczyną pożaru domu artystki była najprawdopodobniej nieszczelność przewodu kominowego. (kg)