Artystyczna pamiątka po baobabie

Oto co aktualnie pozostało po słynnym baobabie…

Przeżył niejedną zawieruchę i dwie wojny światowe. Od blisko 150 lat towarzyszył mieszkańcom Lublina w najistotniejszych wydarzeniach. Lubelski „baobab”, czyli czarna topola z placu Litewskiego, po ścięciu trafiła przed siedzibę Galerii Labirynt przy ul. Popiełuszki.


To drzewo, sławne nie tylko w Lublinie, zostało wycięte w maju br. Decyzja zapadła na skutek ekspertyzy dendrologów, którzy orzekli, że czarna topola jest nieodwracalnie chora i zagraża otoczeniu. Ratusz zagwarantował, że drewno ze ściętego baobabu nie zostanie ot tak wyrzucone.
– Zdajemy sobie sprawę z tego jak ważny był to obiekt dla mieszkańców Lublina, dlatego gdy urząd miasta zwrócił się do nas z propozycją ułożenia go przed Galerią natychmiast się na to zgodziłem – mówi Waldemar Tatarczuk, dyrektor Galerii Labirynt.
Pień baobabu posłuży teraz znanemu w świecie polskiemu artyście. To Mirosław Bałka, który drewno pragnie wykorzystać jako materiał rzeźbiarski. Stworzy on nieokreślone jeszcze dzieło mające pozostać pamiątką po baobabie. – To artysta, którego prace często odwołują się do pamięci, historii. Każde miasto byłoby szczęśliwe, mając jego instalację w przestrzeni publicznej – zapewnia Tatarczuk.
14 lipca miała miejsce konferencja tuż obok pozostałości drzewa przy ul. Popiełuszki 5. Wcześniej, w ratuszu wstępnie ustalono, że właśnie tutaj ma być lokalizacja rzeźby.
Ze swej strony uważamy, że dużo bardziej sensownym miejscem ekspozycji „pomnika lubelskiego baobabu” byłby jeden ze skwerów na przebudowanym placu Litewskim.
Artysta, który podjął się upamiętnić baobab, czuje sentyment do tego tematu i sam Lublin nie jest mu obojętny.
– Drzewo to jest mi w pewien sposób znajome, bliskie. Podczas swoich pobytów w Lublinie często pod nim przechodziłem – zwierza się Bałka. Zapowiada, że dzieło ma być gotowe jesienią. Artysta nie zdradził detali. – Na razie mówimy o bardzo wstępnym projekcie pracy. W twórczości ważny jest sam proces. Forma pojawi się w ostatniej chwili – zaznacza.
Mirosław Bałka pracował już dla Lublina. To jedyne miasto, poza Warszawą, gdzie wystawia swe dzieła z pewną regularnością. Ostatnio, w ramach edycji festiwalu Open City – Otwarte Miasto, wykonał rzeźbę, zainspirowany łaźnią przy ul. Farbiarskiej.
Co ważne, ze słynnej czarnej topoli, która do niedawna zdobiła plac Litewski pozostanie więcej niż instalacja. Przed wycinką specjaliści z Ogrodu Botanicznego UMCS pobrali 100 sadzonek, by w przyszłości lublinianie mogli się cieszyć małymi „baobabami”, jeśli los poszczęści, bo szansę mają pojedyncze sadzonki, które się ukorzeniły – twierdzą specjaliści z Ogrodu Botanicznego UMCS. Pod ich opieką sadzonki walczą o przetrwanie w tamtejszej szkółce. Marek Rybołowicz