Awarii nie było, pieniądze zginęły

Kolejna chełmska seniorka straciła całe oszczędności po wizycie nieznajomego mężczyzny. Choć kobiecie zdawało się, że cały czas pilnowała jegomościa i zachowała czujność, zapomniała o najważniejszym – zamknięciu drzwi na klucz.

Nie tak dawno pisaliśmy o naciągaczach podszywających się pod pracowników ChSM. Policja w dalszym ciągu szuka oszustów, którzy okradli starszą kobietę, wchodząc do jej mieszkania pod pretekstem wymiany stolarki, a w ubiegłym tygodniu (12 kwietnia) dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie o kolejnym rabunku na chełmską seniorkę.
W środę do mieszkania 85-letniej mieszkanki ul. Wojsławickiej zapukał nieznajomy mężczyzna. Powiedział, że w bloku jest awaria wodociągu i chce sprawdzić, czy u niej wszystko działa prawidłowo. Kobieta wpuściła go do środka (przypomniała sobie, że już kiedyś była przecież awaria w bloku), ale cały czas miała go na widoku. Niestety, nie zamknęła na klucz drzwi wejściowych. Chodziła za mężczyzną krok w krok od kuchni do łazienki, a ten odkręcał krany i analizował. Gdy uznał, że wszystko w porządku, wyszedł, a kobieta zajęła się swoimi sprawami.
– Następnego dnia, gdy chciała opłacić rachunki, zorientowała się, że z szafy zginęły pieniądze. Wtedy o zdarzeniu poinformowała dyżurnego chełmskiej komendy. Wartość strat oszacowała na kwotę 1900 złotych – relacjonuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Prawdopodobnie, gdy oszust zagadywał starszą panią, do niezamkniętego mieszkania wślizgnął się jego wspólnik. Policjanci poszukują oszustów i po raz kolejny apelują o zachowanie ostrożności w kontaktach z nieznajomymi. (pc)