Aż zabrakło nart

Choć działa krótko, przyciąga sporo chełmian. Ostatnio na stoku narciarskim było tyle osób, że zabrakło nart w wypożyczalni.

Co roku jest podobnie. Zarządcy najpierw gorliwie przygotowują się do otwarcia stoku. Potem okazuje się, że pogoda znowu nie dopisała i szusowanie możliwe jest zaledwie dwa tygodnie w roku. Ale istnienie obiektu ma sens, bo chełmianie licznie z niego korzystają. W tym sezonie zimowym też solidnie przygotowano się do uruchomienia stoku. Najważniejsze prace wykonano jesienią ubiegłego roku. Przedłużono trasę zjazdową, rozstawiono nowy wyciąg. Najpierw uruchomiono tzw. oślą łączkę, czyli krótszy stok do nauki jazdy na nartach. Tylko do tego wystarczyło śniegu, który pracownicy chełmskiego MOSiR sami zwozili na oślą łączkę, aby w ogóle mogła funkcjonować. Potem przyszło czekać, aż zrobi się bardziej mroźnie i śnieżnie, aby otworzyć stok. Uruchomiono go dopiero pod koniec ferii, 11 lutego. I od razu były tłumy. W kolejny weekend chętnych do szusowania było tak wielu, że na jakiś czas trzeba było wstrzymać pracę w wypożyczalni sprzętu. Zbrakło nart, które ponoć zostały dokupione. W ciągu pierwszego tygodnia (od 11 do 18 lutego) ze stoku narciarskiego skorzystało 348 osób. Z oślej łączki od jej otwarcia 682 osoby.
– Śniegu nie jest za dużo. Stok będzie czynny tak długo, jak pozwolą na to warunki pogodowe – mówi Krzysztof Białowicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chełmie.
Stok czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach 14.00 – 20.00, a w weekendy od 12.00 do 20.00. Oblegane jest też chełmskie lodowisko, do którego zawitało w tym sezonie (od 9 grudnia ub.r. do 18 lutego br.) dziewięć tysięcy osób, z czego około dwóch tysięcy to chełmianie z kartą 3+. Lodowisko otwarte jest codziennie w godzinach 8.00 – 19.00. (mo)