Bagno zamiast drogi

– Nie mam dojazdu do domu, do pracy muszę iść przez to bagno, bo samochód zostawiam przy utwardzonej drodze. W razie potrzeby nie dotrze do mnie ani pogotowie, ani straż pożarna – żali się mieszkaniec Stanisławowa (gm. Wola Uhruska). Niestety, wygląda na to, że żale musi schować do kieszeni, bo dopóki ziemia nie podeschnie, nie ma szans na remont tej drogi.

Nawierzchnia drogi w Stanisławowie zamieniła się w grzęzawisko głębokie miejscami do kolan. Bardzo ciężko pokonać je pieszo, przejazd samochodem jest niemożliwy. Mieszkający przy niej ludzie są praktycznie odcięci od świata. – Najgorsze jest to, że mimo naszych wielu apeli władze gminy nie robią nic, by sytuację naprawić – mówi mieszkaniec Stanisławowa.
Niestety, na razie nie ma szansy, by drogę naprawić. – Mamy bardzo dużo podobnych sygnałów z terenu całej gminy. Taka sytuacja powtarza się co roku przez dwa, trzy tygodnie wczesnej wiosny, a więc w czasie roztopów – mówi Jan Łukasik, wójt gminy Wola Uhruska. – Wszędzie sytuacja jest dramatyczna, ale dopóki ziemia nie podeschnie, nic na to nie poradzimy. Z doraźnymi naprawami równiarką musimy się wstrzymać jeszcze przynajmniej tydzień, aż wsiąknie woda. Większe remonty, z użyciem żwiru czy tłucznia, ruszą zapewne tuż po świętach. Takich dróg na terenie gminy mamy około 50 kilometrów i nie jesteśmy w stanie naprawić ich wszystkich. Przygotowujemy się do ich przeglądu i po nim zdecydujemy, które fragmenty w pierwszej kolejności będą wymagały remontu. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż drogi wyschną – dodaje Łukasik. (bm)