Balony odleciały

Balony nad staromiejskimi uliczkami pojawiły się w czerwcu przez rozpoczęciem Euro U21

Dzień po 700. rocznicy nadania Lublinowi praw miejskich przez Władysława Łokietka, hucznie obchodzonej przez mieszkańców i turystów, z naszego miasta – a konkretnie z ulicy Grodzkiej – odleciały umilające nam życie począwszy od Nocy Kultury kolorowe balony, spełniające też po zapadnięciu mroku funkcję barwnych lampionów.


Operacja usuwania artystycznej instalacji pomysłu Jarosława Koziary trwała około dwóch godzin. Skończyła się około 16. Całą akcję można było obserwować z okna naszej redakcji. Udział w niej wzięli dwaj pracownicy lokalnej firmy zajmującej się wynajmem podnośników, przy czym jeden znajdował się na wysięgniku, a drugi podpowiadał mu, jak zdemontować kolejny kolorowy lampion. Całą operację obserwował z poziomu chodnika „ojciec chrzestny” instalacji w asyście pomocnika. Znajdującymi się w koszach balonów laleczkami – m.in. babcią z wnuczką, dżentelmenem w cylindrze, ascetycznym intelektualistą czy dwójką kibiców – zaopiekował się pomysłodawca projektu, który, sądząc po zachwycie zwiedzających lubelską starówkę, odniósł olbrzymi sukces. Kto wie, czy „balony Koziary” nie były jednymi z najczęściej fotografowanych tego lata w Lublinie obiektów. Do sukcesu projektu bezsprzecznie przyczyniła się też Paulina Kara – autorka ulokowanych w koszach balonów uroczych laleczek. JD