Barierki poprawią, chodnika nie zrobią

Zarząd Dróg Wojewódzkich zamierza wymienić zdezelowane barierki przy skrzyżowaniu w Rejowcu. Ale mimo umowy z gminą i kolejnych petycji od mieszkańców nie zamierza budować chodnika przy ul. Chełmskiej. – Naprawdę musi dojść do jakiejś tragedii, żeby ktoś się w tym ZDW opamiętał? – pyta poirytowany burmistrz.

Drogowcy z ZDW, którzy w ubiegłym roku m.in. w Rejowcu oglądali trasę przejazdu wyścigu kolarskiego Tour de Pologne, kazali zdjąć kwietniki, które gmina na własny koszt ustawiła wcześniej wzdłuż drogi.

– Chociaż nie dochodziły do krawężnika i nie były blisko asfaltu – skarżył się Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. Wytknął dyrektorowi ZDW, że przeszkadzały mu kwietniki, ale zniszczone barierki, które stoją na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Kościuszki już nie. I zarzucał mu brak dobrej woli, bo ZDW mimo wcześniejszych porozumień nie chce wywiązać się z zaplanowanej budowy chodnika przy ul. Chełmskiej, na którą Rejowiec miał umowę z marszałkiem województwa.

ZDW odpowiedziało nam, że barierki zostaną wymienione. – Wymiana barier segmentowych z U12a na U12b przewidziana jest w okresie wakacyjnym w roku bieżącym i będzie ona połączona z wymianą uszkodzonych znaków drogowych w całym Rejonie – zapowiada Kamil Jakubowski, rzecznik prasowy ZDW w Lublinie. Ale w sprawie chodnika wieści dobrych nie ma.

– W związku z faktem, że w roku ubiegłym umowa na realizację inwestycji została rozwiązana, Gmina Rejowiec musi przeprowadzić ponownie procedurę w ramach zadań wspólnych z udziałem samorządów terytorialnych. By zadanie znalazło się na liście zadań finansowanych przez Województwo Lubelskie (na zasadzie 50/50), należy do 30 listopada roku poprzedzającego złożyć wniosek do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie. Do 30 listopada 2021 roku do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie z Gminy Rejowiec nie wpłynął wniosek o chęci wykonania powyższego zadania, dlatego w 2022 roku nie będzie ono zrealizowane – odpowiada rzecznik.

Burmistrz Górski widzi sprawę inaczej. – Mamy umowę z lipca 2021 roku, przelaliśmy pieniądze, które co prawda zostały nam potem zwrócone, ale umowa nie została rozwiązana – uważa. Poza tym gmina formalnie, na własne ryzyko i odpowiedzialność, rozpoczęła inwestycję. – Bojąc się, że przepadnie nam ważność dokumentacji, wbiliśmy przysłowiową łopatę, wytyczyliśmy i wycięliśmy zakrzaczenia, żeby można było zrobić wpis w książce budowy – mówi burmistrz, który wraz z inspektorem budowy zostali za tę „samowolę” ukarani mandatami przez nadzór budowlany.

– O budowę chodnika przy Chełmskiej mieszkańcy proszą od lat – mówi T. Górski. – To niebezpieczne miejsce. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś się w tym zarządzie dróg w końcu opamiętał? Właśnie dostałem kolejną petycję od mieszkańców. Piszą, że drogą chodzą ludzie do centrum miasteczka, kościoła, sklepu a dzieci do szkoły. Że jest więcej rowerzystów, że w drugą stronę ludzie chodzą do stacji paliw, że w tym miejscu dochodziło już do wypadków i potrąceń. I że tylko poprzez budowę chodnika, albo wydzielenie pasa i ustawienie oświetlenia ulicznego można poprawić tam bezpieczeństwo. Jeśli będzie taka potrzeba, to sam będę pisał do marszałka, ministra, premiera i kogo tylko się da, żeby wpłynąć na drogowców. Według prawa inwestycja jest rozpoczęta, my nadal deklarujemy pokrycie połowy kosztów i nie będziemy ponownie składać żadnych wniosków. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here