Pracownicy MPGK będą sprawdzać, jakie odpady znajdują się w poszczególnych pojemnikach. Właściciele nieruchomości, którzy nie wywiązują się z obowiązku segregacji, muszą liczyć się z konsekwencjami i nałożeniem na nich opłaty podwyższonej. Czy w przypadku mieszkańców bloku odpowiedzialność poniosą wszyscy?

Najpierw była pandemia, przez którą kontrole segregacji odpadów prawie się nie odbywały. Przez cały ubiegły rok i kilka miesięcy obecnego miasto przeprowadziło „jedynie” kilkadziesiąt takich kontroli, które zakończyły się złożeniem stosownych deklaracji przez przyłapanych chełmian, a w 7 przypadkach – pouczeniem. Potem wszyscy byli zajęci przygotowaniami do Tour de Pologne. Teraz nadszedł czas na powrót do tematu i zajęcie się tymi, którzy dalej mają problem z właściwą segregacją. Urząd miasta informuje za pomocą ulotek na klatkach schodowych o stwierdzonych licznych nieprawidłowościach, a MPGK zapowiada zmasowane kontrole. Bo, o ile w przypadku zabudowy jednorodzinnej, łatwo sprawdzić jakość segregacji i wskazać winowajcę, to w blokach wciąż panuje anonimowość.

– W sezonie wakacyjnym z niepokojem obserwujemy pewne rozluźnienie w temacie odpowiedniej segregacji odpadów – mówi Katarzyna Langiewicz z Biura Obsługi Spółki MPGK.

Gruz, ceramika sanitarna, zużyte urządzenia AGD i RTV, opony, butelki czy kartony lądują w kontenerach na odpady zmieszane lub BIO. Wystawione przy śmietnikach stare fotele czy wersalki to też już niestety norma na chełmskich osiedlach. – Niewątpliwie to, jak wygląda przestrzeń wokół osiedli, świadczy o kulturze mieszkańców oraz egzekwowaniu zachowania porządku i przestrzegania zasad prawidłowego gromadzenia odpadów przez osoby administrujące terenami zabudowy wielorodzinnej. Jednak obserwowane zjawisko zaśmiecania naszego miasta jest problemem dotykającym nie tylko osiedli, ale także ogólnodostępnych terenów zielonych oraz miejsc publicznych w centralnych punktach naszego miasta – dodaje K. Langiewicz.

– Zadbajmy wspólnie o środowisko – apeluje MPGK i zwraca się do mieszkańców, by ci pozbywali się odpadów wielkogabarytowych w poprawny sposób (w wyznaczonych miejscach zgodnie z harmonogramem lub wywożąc je do PSZOK przy ul. Bieławin).

Od teraz przy odbiorze odpadów pracownicy spółki mają baczniej obserwować wnętrza kontenerów i worków ze śmieciami. Każdy ujawniony przypadek złej segregacji będzie udokumentowany i zgłoszony do urzędu, a dalej – do spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej. Zakład Oczyszczania Miasta nie odbierze nieposegregowanych prawidłowo odpadów, a na wszystkich mieszkańców danej zabudowy czy osiedla, którzy są przypisani do kontenerów, nałożona zostanie opłata podwyższona. (pc)

2 KOMENTARZE

  1. Aby coś kontrolować to należy spełnić warunki do realizacji celów jakie chcemy kontrolować.
    1 Śmietniki osiedlowe są śmietnikami „ogólnodostępnymi” Śmieci wrzuca każdy jak chce i co chce. Wiaty śmietnikowe w Chełmie to abstrakcja, te co były, zostały zlikwidowane, nowych się nie stawia. Na osiedlu Gwarek problem podrzucania śmieci istnieje od samego początku istnienia osiedla, ( od lat 90) W nocy podjazd i desant do pierwszego lepszego kontenera, a to akurat BIO! Kontener opróżniony – rano pełno worków śmieci ( 120l), mieszkańcy raczej by takich worków i w takiej ilości nie dostarczyli, opon raczej też, a garaże obok w większości do mieszkańców nie należą!
    Zresztą w przypadku obecnie używanych kontenerów o wiatach można tylko pomarzyć ( jak je tam wsadzić i jak je opróżniać) do wiat muszą być kontenery na kołach a takie w Chełmie „prawie” nie istnieją – bo trzeba wymienić samochody i kółko się zamyka.

  2. To może zwrotnie ktoś ze spółdzielni zacząłby łaskawie dokumentować sposób wywożenia odpadów przez ZOM, bo przepełnione kontenery na odpady segregowalne to norma. Dzisiaj szedłem Drogą Męczenników i kontener na makulaturę już nawet nie kwalifikował się jako „przepełniony”. A co ze śmierdzącymi śmietnikami na Połanieckiej? A co ze szczurami na Wolności? A cieknące stare śmieciarki, po których przejeździe parkingi cuchną? Życzyłbym sobie, żeby CHSM zaczęła stawać bardziej w obronie mieszkańców i korzystała ze wszystkich dostępnych, cywilnych środków, by egzekwować wypełnianie obowiązków przez MPGK. Może w końcu zniknąłby ten patronizujący ton i połajanki, jak to ludzie stare radia do bioodpadów wrzucają i jakie to kary się szykują. Weźcie się najpierw za siebie, brudasy, bo tydzień upału i w mieście wytrzymać się nie da. Dopiero potem wymagajcie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here