Będą ścigać za orkę na cudzym

Krystyna Deniusz-Rosiak, wójt gminy Dubienka, apeluje do mieszkańców, aby przestali zaorywać drogi i niszczyć pobocza. Mówi, że problem się nasila i jeśli to się nie zmieni, trzeba będzie wejść wobec niektórych na drogę prawną.

„Zwracam się do Państwa w sprawie nasilającego się problemu zaorywania dróg i niszczenia poboczy będących własnością gminy Dubienka. Działania takie doprowadzają do utrudnień komunikacyjnych i konfliktów społecznych, jak również narażają gminę na konsekwencje finansowe związane z utratą dotacji na realizację inwestycji drogowych.

Apeluję zatem do wszystkich rolników i właścicieli lub dzierżawców gruntów przylegających do dróg gminnych o prowadzenie prac polowych w taki sposób, aby nie niszczyć istniejących nawierzchni dróg, nie zaśmiecać i nie zaorywać rowów i poboczy dróg…”. To fragment apelu zamieszczonego przez wójt Krystynę Deniusz-Rosiak na gminnym profilu Facebook.

Gospodarz gminy Dubienka informuje w nim, że w przypadku stwierdzenia naruszenia pasa drogowego gmina będzie wnosiła o przywrócenie stanu pierwotnego, a jeśli to nie poskutkuje stosowane będą przewidziane prawem sankcje wobec osób niszczących drogi gminne. Do apelu dołączono fragmenty Kodeksu Wykroczeń dotyczące konsekwencji karnych za niszczenie lub uszkodzenie dróg publicznych, przewidujące m.in. kary grzywny do tysiąca złotych. Wójt Deniusz-Rosiak poruszyła temat podczas ostatniej sesji Rady Gminy Dubienka.

– Są mieszkańcy, którzy robią to nagminnie i mamy z tym duży problem w niektórych miejscowościach. Jeśli się to nie zmieni, będziemy chyba musieli wejść na drogę prawną. Proszę radnych, aby także zwracali na to uwagę mieszkańcom – stwierdziła wójt gminy Dubienka. (mo)